Księżna Meghan znowu robi po swojemu. Tym razem zrywa z królewską tradycją... wózków dla dzieci. Ma własny pomysł

Księżna Meghan to prawdziwa rewolucjonistka. Nie ma zamiaru przestrzegać skostniałych reguł Pałacu. Znowu przeciwstawia się tradycji.

Księżna Meghan wkrótce zostanie mamą. Termin porodu zbliża się wielkimi krokami, a do mediów przedostaje się coraz więcej informacji na temat szczegółów przygotowań Markle do roli mamy. Teraz dowiadujemy się, że Księżna Sussex nie zaopatrzy się w wózek marki Silver Cross. A co istotne, są to wózki, które już na początku XX wieku zyskały aprobatę rodziny królewskiej i od tamtej pory są przez nią używane. Sprzęt tej marki ma m.in. księżna Kate. Klasyczne modele wózków tej marki są bardzo eleganckie, a ich cena to ok. 8 tys. złotych.

Tymczasem Meghan chyba nie podobają się produkty firmy, bo pod rezydencją jej i Harry'ego widziany był samochód dostawczy innej marki wózków. Chodzi tu o iCandy. 

Zobacz wideo

Wózki iCandy mają bardziej nowoczesne i mniej stonowane wzornictwo, są też nieco tańsze (można je kupić już za 4 tys. złotych). Te stylowe sprzęty dla dzieci byly wybierane już m.in. przez Beckhamów oraz kuzynkę Harry'ego, Zarę Tindall.

 

Czyżby Meghan nie chciała takiego samego wózka, jaki ma Meghan? Księżna produkt od Silver Crossa wykorzystywała długo - w tym samym wózeczku woziła zarówno George'a jak i Charlotte, ale biorąc pod uwagę wysokość wydatków Markle, raczej nie niższa cena przekonała ja do wyboru iCandy. Swoje zrobiło na pewno nowoczesne wzornictwo i dostępność modeli, które bardziej pasują do stylu Meghan niż klasyki od Siver Cross.

Do tego wózki iCandy są doskonałej jakości - w 2016 roku firma otrzymała jedną z najbardziej prestiżowych nagród brytyjskich, Królewską Nagrodę dla Firm na Międzynarodowym Rynku.

jm