Księżna Kate chce mieć czwarte dziecko? Właśnie to zasugerowała. Ale nie cieszcie się jeszcze. "William by się zmartwił"

Księżna Kate razem z księciem Williamem wybrali się w podróż do Irlandii Północnej. Wygląda na to, że czuje się tam całkiem swobodnie. Na tyle, że zdecydowała się na ciekawe wyznanie.

Księżna Kate i książę William mają już trójkę dzieci - George'a, Charlotte i małego Louisa. Czy zdecydują się na czwarte dziecko? Księżna zasugerowała, że chciałaby powiększyć rodzinę.

Księżna Kate gotowa na kolejne dziecko

Jak podaje magazyn "People", podczas wizyty w Ballymenie, Kate zatrzymała się przy jednym z przybyłych na powitanie książęcej pary mężczyzn. Towarzyszył mu pięcioletni synek, James.

Jaki cudowny - powiedziała księżna. - Kiedy na niego patrzę, czuję się gotowa na kolejne dziecko - dodała.

Ojciec chłopca miał zapytać Kate, czy to oznacza "dziecko numer cztery". Ta zażartowała w odpowiedzi.

Myślę, że William by się zmartwił - odparła.
Zobacz wideo

Księżna nie rozwinęła i nie tłumaczyła się ze swojej wypowiedzi, ale zagraniczne portale widzą w tym sugestię, że książę nie chce mieć więcej dzieci. Przypomnijmy jednak, że Kate ciężko znosiła każdą z ciąż, a jej stan, zwłaszcza w początkowym okresie, był za każdym razem na tyle poważny, że wykluczał ją z pełnienia obowiązków służbowych, czyli oficjalnych wyjść.

Kate o karmieniu piersią

W czasie wizyty w Ballymenie Kate spotkała się też z młodymi mamami. Okazuje się, że rozmawiała z nimi o karmieniu piersią. Jedna z mam przytoczyła później słowa księżnej lokalnej prasie.

Zachęcała nas do karmienia piersią. Powiedziała, że jest dumna ze wszystkich młodych rodziców i że wie, że robimy świetną robotę. Przyznała, że karmienie piersią jest trudne, ale warte zachodu.

Najmłodsze dziecko Kate i Williama ma 10 miesięcy, więc księżna dobrze wie, jak to jest być świeżo upieczoną mamą. Wkrótce zostanie też ciocią - niebawem na świat przyjdzie pierwsze dziecko Meghan i Harry'ego.

Meghan Markle i książę HarryMeghan Markle i książę Harry Fot. Frank Augstein / AP Photo

jm