Steczkowska: Jechałam samochodem, lały mi się łzy po twarzy. Diwa wspomina wzruszające zdarzenie. "Może to był anioł"

Justyna Steczkowska była jedną z gwiazd na koncercie "Artyści przeciw nienawiści". Nam udało się porozmawiać z wokalistką na temat jej przemyśleń w temacie tego niezwykłego wydarzenia. Gwiazda nie kryła wzruszenia.
Zobacz wideo

Za nami długo wyczekiwany koncert "Artyści przeciw nienawiści". Przypomnijmy w skrócie, że pomysł na zorganizowanie tego wydarzenia powstał w połowie stycznia tuż po tym, jak na gdańskiej scenie w trakcie finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zamordowany został prezydent Paweł Adamowicz. To wówczas Doda zaapelowała do polskich artystów, by wspólnie rozpocząć walkę z wszechobecną dziś nienawiścią i poprosiła ich, by wspólnie zjednoczyli się na jednej scenie. Mówiąc te słowa, chyba nie do końca zdawała sobie sprawę z tego, jak wielkich rozmiarów będzie to wydarzenie

ZOBACZ TEŻ: 'Artyści przeciw nienawiści'. Ponad 100 artystów na jednej scenie, wśród nich oczywiście Doda. Zobaczcie, jak wyglądają

Koncert "Artyści przeciw nienawiści" odbył się w minioną środę w łódzkiej Atlas Arenie. Na scenie pojawiła się prawdziwa plejada polskich gwiazd. Byli to między innymi: Maryla Rodowicz, Cleo, Dawid Kwiatkowski, Doda, Beata Kozidrak oraz Justyna Steczkowska. I to właśnie fakt, że zgodę na udział w koncercie wyraziła Justyna od samego początku wzbudzał największy medialny szum. A to dlatego, że nie od dziś wiadomo, że Rabczewska i Steczkowska przez lata nie darzyły się sympatią, delikatnie to ujmując.

"Artyści przeciw nienawiści". Justyna Steczkowska nie kryła wzruszenia

ZOBACZ TEŻ: "Artyści przeciw nienawiści". Justyna Steczkowska w przepięknej sukni od Sylwii Romaniuk skradła show. Zwróciła się też do widzów

Justyna finalnie więc pojawiła się w Atlas Arenie, a naszemu reporterowi udało się porozmawiać z gwiazdą na temat idei tego wydarzenia. Już na samym początku rozmowy Steczkowska przyznała, że jest zachwycona, panującą na koncercie atmosferą. 

Atmosfera jest wyjątkowa. To jest jakiś krok w stronę tego, by świat stawał się trochę lepszy. Jest bardzo dużo młodych ludzi, więc jeśli oni przyjechali na ten koncert, zapłacili swoje własne pieniążki, to znaczy, że chcą zmienić świat, a świat zawsze zaczynamy zmieniać od siebie - mówiła Justyna Steczkowska w rozmowie z Plotek.pl.

Co ciekawe, Justyna dodała również, że ma głęboką nadzieję, że koncert "Artyści przeciw nienawiści" stanie się imprezą cykliczną, a "muzyka pomoże nam zmienić się na lepsze".

To jednak nie wszystko, gdyż w trakcie rozmowy Justyna przytoczyła również pewną historię, która mocno ją poruszyła. Gwiazda nie potrafiła opanować wzruszenia. 

Jadę kiedyś samochodem i bardzo mi doskwierała medialna atmosfera, już nawet nie pamiętam, z jakiego powodu. Było mi bardzo smutno. Jechałam tym samochodem, lały mi się łzy po twarzy i były światła. Stanęłam na tych światłach i spojrzałam w bok, a tam jakaś dziewczyna, nie sądzę, żeby mnie poznała, może to był anioł w ludzkiej postaci, zrobiła taki znak [red. znak serca]. Nawet teraz, jak o tym mówię, to jestem wzruszona - wyznała.

Jak dodała, wówczas to było wszystko, czego na tę chwilę potrzebowała. 

To jest więcej niż wygranie w totolotka i czasem taki prosty tekst potrafi pokazać ci raz jeszcze, że jesteś dla kogoś ważny- mówiła.

Justyna Steczkowska nie kryła wzruszenia. Polały się łzy. 

DH