"Sanatorium miłości": Cezary Mocek w ostatnim wywiadzie przed śmiercią: Bać się miłości to tak, jakby bać się życia

Cezary Mocek zmarł we wtorek 19 lutego. Przebywał wtedy w szpitalu, gdzie trafił z powodu zapalenia płuc. W wywiadzie opublikowanym dziś w "Rewii" opowiedział o zmarłej żonie i wrażeniach z "Sanatorium miłości".

Cezary Mocek był jednym z dwunastu uczestników "Sanatorium miłości", w którym seniorzy szukają swojej drugiej połówki. Mężczyzna cieszył się dużą sympatią zarówno kompanów z programu, jak i widzów. W jednym z odcinków wyznał, że jest wdowcem. W 2008 roku jego żona Elżbieta wyszła z domu do pracy i została śmiertelnie potrącona na pasach przez pędzący samochód. Cezaremu cały świat w jednej chwili legł w gruzach. Od tamtej pory nie potrafił ponownie się zakochać:

Jak miało się ideał, to teraz trudno kogoś znaleźć - wyznał w programie.

"Sanatorium miłości": Cezary wspomina zmarłą żonę

Senior opowiedział, że był z żoną 20 lat i bardzo się kochali. Przez długi czas po jej śmierci nie mógł się pozbierać.

Najpierw była tragedia, a potem już tylko niekończąca się tęsknota - powiedział z zadumą w "Sanatorium miłości"

Cezary 'Sanatorium miłości'Cezary 'Sanatorium miłości' screen 'Sanatorium miłości'

Jak podaje "Rewia", Cezary szukał pomocy u psychologów, ponieważ samotność bardzo go przytłaczała. W trudnych chwilach była przy nim córka Katarzyna. Okazuje się, że to właśnie ona postanowiła pomóc tacie znaleźć miłość. Najpierw założyła mu konto na portalu randkowym. Jego wymagania co do potencjalnej partnerki nie były wygórowane. Chciał, aby była skromna, dobra, wrażliwa i w jego wieku.

Jestem przeciętnym mężczyzną, to szukam przeciętnej partnerki - stwierdził.

Kiedy córka opowiedziała mu o nowym formacie Telewizji Polskiej "Sanatorium miłości", nie był do końca przekonany, czy wziąć w nim udział.

Mam 66 lat, to chyba nie dla mnie - powiedział córce.

Ostatecznie udało się jej go namówić i wybrał się na casting do Warszawy. Ku własnemu zaskoczeniu dostał się i mógł wraz z innymi uczestnikami pojechać do sanatorium w Ustroniu.

Cezary 'Sanatorium miłości'Cezary 'Sanatorium miłości' screen 'Sanatorium miłości'

W ostatnim wywiadzie przed śmiercią wyznał, że zgłoszenie do programu było jego najważniejszą decyzją na przestrzeni ostatnich 10 lat. Przeżył tam piękne i niezapomniane chwile.

W poszukiwaniu wielkiej miłości zrobiłem krok do przodu. Bać się miłości to tak, jakby bać się życia... - wyznał.

Rodzinie Cezarego składamy kondolencje. Jest nam niezmiernie przykro, że tak pozytywny człowiek odszedł.

JP

Więcej o: