Kinga Korta z "Żon Hollywood" zdecydowała się na cesarskie cięcie. Teraz zdradziła szczegóły porodu. "Wyszłam ze szpitala na własne życzenie"

Kinga Korta kilka miesięcy temu po raz pierwszy została mamą. Teraz gwiazda programu "Żony Hollywood" zdradziła kulisy narodzin została Graysona Aleksandra.

Kinga Korta niespełna rok temu ogłosiła, że jest w ciąży. Gwiazda często opowiadała o swoich marzeniach związanych z macierzyństwem już w programie "Żony Hollywood". Cel w końcu udało się zrealizować, a dzisiaj Kinga i jej ukochany, Chet, są rodzicami kilkumiesięcznego Graysona. Celebrytka postanowiła właśnie zdradzić kulisy porodu.]

Zobacz wideo

Kinga Korta o cesarskim cięciu

W czerwcu 2018 roku marzenie gwiazdy o byciu matką wreszcie się spełniło. Kinga Korta i jej partner powitali na świecie Graysona Aleksandra. W jednym z wywiadów celebrytka zdradziła, że poddała się cesarskiemu cięciu. W rozmowie z serwisem Plejada.pl zdradziła więcej szczegółów.

W Stanach Zjednoczonych, niezależnie, czy rodzi się w szpitalu prywatnym, czy państwowym, zasady są takie same. Tutaj kobiety mają wybór. Ja rodziłam Graysona w prywatnej klinice. Planowałam urodzić drogą naturalną, jednak w ostatniej chwili lekarz sam zasugerował cesarskie cięcie, martwiąc się o zdrowie i bezpieczeństwo moje oraz dziecka - powiedziała Korta.

Gwiazda "Żon Hollywood" niespodziewanie zdecydowała się opuścić szpital na własną odpowiedzialność. Dlaczego?

Wyszłam ze szpitala na własne życzenie już następnego dnia. Zasada w szpitalu jest taka, że kobieta po cesarskim cięciu powinna pozostać tam przez 48 godzin. Ja czułam się bardzo dobrze.

Jednocześnie Kinga Korta dodała, że szybki powrót do zdrowia zawdzięcza polskim genom. Gratulujemy wytrwałości.

AD

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.