Edyta Górniak w "Agencie" zaskoczyła wszystkich już pierwszego dnia. Damian Kordas zdradził kulisy show

Damian Kordas ujawnił kilka zakulisowych smaczków na temat udziału Edyty Górniak w programie "Agent-Gwiazdy". Teraz już wiadomo, jak naprawdę zachowywała się na planie. Diwa? Nic podobnego!

Już wkrótce rusza 4. edycja programu "Agent-Gwiazdy". Czternaścioro uczestników wyruszy na Wyspy Kanaryjskie, by tam zmierzyć się ze swoimi słabościami, a w końcu rozszyfrować, kto tak naprawdę jest tytułowym agentem. Stacja TVN zadbała tym razem o bardzo mocne nazwiska. Wśród gwiazd, które stanęły do rywalizacji jest między innymi Edyta Górniak, która za sam udział w programie miała otrzymać gażę w wysokości 400 tys zł. I to ona z pewnością zapewni produkcji rekordową oglądalność. Powód? Jak wiadomo, Edyta to ikona polskiej estrady muzycznej i - zdaniem wielu - rozkapryszona diwa. Czy na planie "Agenta" stroiła fochy? Okazuje się, że uczestnicy poznali Edytę z zupełnie innej strony. 

Zobacz wideo

Edyta Górniak gwiazdorzyła na planie "Agenta"? 

Na liście uczestników nowej edycji "Agenta" znalazł się także Damian Kordas, zwycięzca "Masterchefa", a dziś także i youtuber. W rozmowie z portalem "Jastrząb Post" to właśnie Kordas ujawnił, jak w programie zachowywała się Edyta Górniak. Przyznał, że wokalistka już pierwszego dnia okazała się świetną osobą, będącą przeciwieństwem nadąsanej gwiazdki.  

Na mnie Edyta zrobiła bardzo dobre wrażenie. Super kobieta, otwarta do ludzi. W ogóle nie grała diwy. Nie dało się poznać po Edycie, że jest niezaprzeczalnie diwą - wyznał w rozmowie z "Jastrząb Post".

Edyta tuż po przylocie na Wyspy Kanaryjskie zaprosiła uczestników na wspólną kolację, za którą sama zapłaciła. By każdy mógł odwdzięczyć się jej za posiłek, wymyśliła, że wyznaczy gościom zadania do wykonania. I tak oto Damian usłyszał, że po powrocie do Polski musi odwiedzić Górniak i przygotować posiłek specjalnie dla niej. 

Pamiętam taką sytuację, że po pierwszym dniu nagrań poszliśmy grupą na kolację. Edyta zapłaciła rachunek za kolację i każdemu dała zadania. Mnie powiedziała, że kiedyś za to, że zapłaciła rachunek, przyjdę do niej do domu i coś ugotuję. Więc naprawdę mam bardzo pozytywne odczucia co do Edyty Górniak - mówił Kordas.

Przyznacie, że zachowanie Edyty było dość zaskakujące, a przy tym niezwykle miłe. Ciekawe tylko, czy cała grupa rzeczywiście tak łatwo się zintegrowała. W programie bowiem delikatne zgrzyty między uczestnikami również są mile widziane. 

DH