Szokujące wyznanie sprzątaczki Michaela Jacksona. Zdradziła, co znalazła w jego basenie: Wyławiałam bieliznę chłopców

Michael Jackson nawet po śmierci nie może liczyć na spokój. Ostatnio głośno było o filmie, który ujawnił dowody wskazujące na pedofilskie zapędy piosenkarza. Teraz sprzątaczka gwiazdora zdradziła tajemnice alkowy "króla pop".

Podczas tegorocznego Festiwalu w Sundance głośnym echem odbiła się premiera filmu dokumentalnego "Leaving Neverland". Pojawiły się w nim rzekome dowody, które miały potwierdzić, że Michael Jackson był pedofilem. Kilka dni temu opublikowano też nagranie z przesłuchania Michaela, w którym spytano go wprost, czy miał kontakty seksualne z nieletnimi chłopcami. Jakby tego było mało, "Daily Mirror" dotarł do byłej sprzątaczki "Jacko". Niektóre z jej wypowiedzi są szokujące.

Zobacz wideo

Sprzątaczka Michaela Jacksona zdradza pikantne tajemnice

Adrian McManus w połowie lat 80. pracowała jako sprzątaczka w "Nibylandii" należącej do Michaela Jacksona. W ostatnim wywiadzie zdecydowała się opowiedzieć o tym, co znajdowała w posiadłości piosenkarza.

Prawie codziennie wyławiałam z jego basenu jakąś bieliznę. Najczęściej były to jego ubrania, ale też bielizna chłopców – powiedziała w rozmowie z brytyjskim tabloidem.

Kobieta dodała też, że muzyk regularnie kąpał się w jacuzzi z małymi chłopcami i zapraszał ich następnie do sypialni. McManus twierdzi, że była przerażona znaleziskami w tamtym pomieszczeniu.

Często natrafiałam też na nagie zdjęcia. W jego sypialni było też mnóstwo kaset VHS, ale nie wiem, co na nich było. Wtedy podejrzewałam, że to jakaś zabroniona pornografia – dodała McManus.

Przypomnijmy, że w 2003 roku Michael Jackson został oskarżony o pedofilię. Piosenkarz nigdy nie przyznał się do tego, że molestował dzieci. Sam Macaulay Culkin, który według mediów miał być jedną z ofiar króla popu, również zaprzecza, że Jackson kiedykolwiek dotykał go w niestosowny sposób.

AD