Stan Borys nadal w szpitalu. Choroba to nie jedyny problem. Artysta stracił już ponad 200 tys. złotych

Stan Borys w środę trafił do warszawskiego szpitala. Okazuje się, że to nie jedyne zmartwienie piosenkarza. Przez problemy zdrowotne był zmuszony odwołać trasę koncertową po USA.

Stan Borys trafił do warszawskiego szpitala z podejrzeniem udaru. Sytuacja była na tyle poważna, że jego najbliżsi prosili fanów o modlitwę i trzymanie kciuków za chorego. Stan wokalisty na szczęście poprawia się, ale z powodu choroby czekają go teraz inne problemy.

Zobacz wideo

Stan Borys stracił nawet 200 tys. złotych

Stan Borys miał niebawem lecieć do USA w trasę koncertową. Za jej organizację odpowiadała Anna Maleady, partnerka wokalisty. Kiedy tylko dowiedziała się, że Stan trafił do szpitala, natychmiast rzuciła wszystko i przyleciała do Warszawy.

W Stanach odwołane zostały też wszystkie koncerty artysty. Stan Borys miał ich zagrać dla Polonii aż 13. Zgodnie z cennikiem każdy z nich miał kosztować 15 tys. złotych, co oznacza, ze przez odwołaną trasę koncertową muzyk straci 200 tys. złotych.

Stan Borys powoli wraca do zdrowia

Stan Borys wciąż jest w szpitalu, jednak na szczęście powoli wraca do zdrowia. Lekarze przeprowadzają szczegółowe badania, jeśli zaś wierzyć doniesieniom "Super Expressu", Stan Borys trafił do szpitala z powodu niedotlenienia mózgu, nie zaś udaru.

W rozmowie z "Wirtualną Polską", Anna Maleady - partnerka i jednocześnie menadżerka Stana Borysa - twierdziła, że za chorobę artysty odpowiada smog w Polsce.

Cały czas mówił, że to wina smogu, a tego w Warszawie nie brakuje - mówiła Maleady.

My mamy nadzieję, że Stan Borys wróci do zdrowia!

MAW

Więcej o: