Kossakowski po raz pierwszy zdradził, jak poznał Wojciechowską. Ich znajomość nie zaczęła się kolorowo: "Jej wiadomość była pełna gniewu"

Przemysław Kossakowski w wywiadzie dla "Twojego Stylu" wyznał, że dał Martynie Wojciechowskiej swój numer, lecz ona nie odwdzięczyła się tym samym.
Zobacz wideo

Martyna Wojciechowska i Przemek Kossakowski to jedna z najgorętszych par polskiego show-biznesu. Długo ukrywali w tajemnicy swój związek, a pierwsze doniesienia na temat bliskiej relacji tej dwójki pojawiły się w maju ubiegłego roku. Jednak dopiero we wrześniu pojawili się razem, pierwszy raz publicznie, na balu TVN-u. Na czerwonym dywanie pozowali w objęciach i nie szczędzili sobie czułości. Od tego momentu nikt już nie miał wątpliwości, że są w sobie zakochani.

Przemysław Kossakowski od razu zainteresował się Martyną Wojciechowską

Podróżnik w szczerym wywiadzie dla miesięcznika "Twój Styl" ujawnił szczegóły poznania Martyny. Dziennikarka zapytała go :

Jesteś w związku z wyjątkową kobietą. Jak się poznaliście?

Przemysław Kossakowski wyznał:

W studiu Dzień Dobry TVN. Realizowałem odcinek jednego ze swoich programów. Podaliśmy sobie dłonie, spojrzeliśmy w oczy i wyraziliśmy zdziwienie, że przez pięć lat się nie poznaliśmy. Dałem Martynie swój numer telefonu, licząc, że zrewanżuje się tym samym, ale ona zdaje się, miała inne zdanie na ten temat. Zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie. Potem wróciłem na Podlasie i przez pół roku nie mieliśmy kontaktu.

Jak się okazuje, Przemysław nie na marne dał Wojciechowskiej swój numer. Przyszedł dzień, w którym wreszcie zrobiła z niego pożytek. Martyna napisała mu esemesa z pretensjami!

I nagle któregoś wieczoru dostaję od niej SMS. Wiadomość była pełna pasji i prawdziwego gniewu. Okazało się, że natknęła się na mój program, w którym jadłem zupę z płetwy rekina. Zarzuciła mi skrajną nieodpowiedzialność. Branie udziału w nagannych praktykach dewastujących ekosystem. Ten SMS mnie zachwycił. Postanowiłem udowodnić jej, że zjadanie zagrożonych gatunków to najmniejsza z moich wad. Ten proces trwa do dzisiaj...

Następnie dziennikarka podpytała o to, jak Przemysław stara się jej imponować. Jak wiadomo, na kobiecie takiej jak Martyna, trudno zrobić wrażenie!

Martyna jest kobietą, której chyba trudno zaimponować. Jaki masz pomysł, by ją zachwycić?

Kossakowski odpowiedział jak prawdziwy dżentelmen.

Och, to niekończący się proces. Martyny nie da się zdobyć, na nią trzeba zasłużyć. Martynie nie zaimponujesz szaleństwem, bo na swoim koncie ma ich więcej. Nie zaimponujesz szybką jazdą samochodem, bo zrobi to lepiej. Jeżeli więc można jej czymś zaimponować, to byciem obok tak, żeby była pewna, że zawsze może na mnie liczyć. Ja wiem, że to może się wydać naiwne i egzaltowane, ale życie razem jest o wiele prostsze niż czasami nam się wydaje.

Bardzo się cieszymy, że Martyna Wojciechowska i Przemysław Kossakowski są tak zgraną i uzupełniającą się parą. Życzymy dużo szczęścia!

JP