Miał gwałcić i więzić kobiety. W końcu przemówiły. Dokument o R. Kellym wstrząsnął Ameryką

R. Kelly przez lata gwałcił, poniżał i więził dziesiątki kobiet, również tych niepełnoletnich. Mimo to wpływowy gwiazdor amerykańskiego r'n'b wciąż cieszy się wolnością. Skalę jego przestępstw można poznać, oglądając serial dokumentalny "Surviving R. Kelly", którego premiera w Stanach odbiła się głośnym echem.

Były ich dziesiątki. Kobiet gwałconych i poniżanych na różne sposoby przez R. Kelly'ego - artysty r'n'b, producenta muzycznego i jednego z najlepiej zarabiających gwiazdorów lat 90. Choć dowodów w postaci nagrań było aż nadto, żaden sąd nigdy nie uznał go winnym. Jego ofiary latami zastraszane wolały milczeć. Dlatego tak głośnym echem odbiła się premiera sześcioodcinkowego serialu dokumentalnego telewizji Lifetime "Surviving R. Kelly", gdzie kobiety skrzywdzone przez Kelly'ego w końcu przemówiły. 

Kitty JonesKitty Jones Lifetime

Surviving R. Kelly

Ponad 50 osób zgodziło się wystąpić w "Surviving R. Kelly". Z ich opowieści wyłania się obraz potwora-socjopaty, który zmuszał swoje ofiary do najbardziej uwłaczających czynności, by potem to nagrywać. Choć oskarżenia o gwałty i pedofilię padły pod adresem R. Kelly'ego już lata temu, to tak drastyczne opowieści ofiar pokazują trudną do wyobrażenia skalę i okrucieństwo jego działań. Jovante Cunningham, mówiąc o tym, próbuje nie płakać. 

Wiele przeszłyśmy, wiele doświadczyłyśmy, wiele widziałyśmy. Zniszczył wiele osób i nawet trudno mi wyrazić, jak bardzo ludzie nadal cierpią przez to, co się dzieje już od dwudziestu lat. 
 

Relacje o charakterze seksualnym z nieletnimi R. Kelly miał prowadzić od 1994 roku, kiedy miał 27 lat i związał się z 16-letnią wówczas Aaliyah. Cunningham wyznała, że przyłapała muzyka na seksie z początkującą wtedy piosenkarką. Rzekomo wzięli nawet ślub, który był nielegalny ze względu na niepełnoletność dziewczyny (by wyjść za mąż, podała fałszywą datę urodzenia). Aaliyah kilka lat później zginęła w katastrofie samolotu, którym wracała z planu teledysku, ale jej rodzice bronią czci córki i podważają wiarygodność świadka.

Mój mąż i ja towarzyszyliśmy córce zawsze podczas trasy, wywiadów i wszędzie, gdzie się pojawiała przez całą karierę. Kimkolwiek jest ta kobieta (Cunningham - przyp. red), nigdy wcześniej jej nie widziałam - pisze Diane Haughton w wydanym oświadczeniu.

Zeznania pozostałych świadków są jednak dużo bardziej szczegółowe i brutalne.

Zobacz wideo

Sekta R. Kelly'ego

R. Kelly nie tylko wykorzystywał seksualnie kobiety, ale też je więził i nagrywał. Choć wiedział, że wszystkie taśmy to dowody świadczące przeciwko niemu, nie potrafił odmówić sobie przyjemności ich tworzenia. "Oprawcy uwielbiają zdobywać trofea" - mówi psycholog Dr Norcott, tłumacząc pobudki kierujące Kellym. Trofea to jedno, a pragnienie zdobycia nieograniczonej kontroli to drugie. Żeby ją sprawować muzyk więził ofiary w swoich rezydencjach. Pierwsze informacje o tym pojawiły się w 2017 roku, kiedy niejaka Asante McGee opowiedziała, jak stała się członkiem "sekty" swojego idola. Słowo "sekta" nie pada tu przypadkowo: wiele kobiet przechodziło pranie mózgu i wierzyło, że ich życie jest zależne od Kelly'ego, więc dobrowolnie poddawały się jego wpływowi. 

Kontroluje każdy aspekt życia kobiet. Mówi, co mają jeść, jak się ubierać, kiedy mogą się kąpać, kiedy spać i kiedy uprawiać z nim seks (...). Seks nagrywał i pokazywał potem kolegom - opowiadała McGee. 

R Kelly w 2018 rokuR Kelly w 2018 roku FORUM

W "Surviving R. Kelly" kolejne ofiary potwierdzają słowa McGee. Twierdzą, że były więzione i manipulowane. Kelly zabraniał im nawet opuszczać swoich pokojów, by mogły skorzystać z łazienki. Załatwiały się do kubłów, które mogły opróżniać, gdy dostawały pozwolenie. 

Mógł poprosić o najgorszą rzecz, a my to robiłyśmy - mówi McGee. 

O tym, jakie to były rzeczy, dają wyobrażenie nagrania, które wyszły spod ręki Kelly'ego i których wyciek zaprowadził muzyka przed sąd w 2008 roku. Taśma "Pee tape", od której wszystko się zaczęło i na której Kelly odbywa akt seksualny z 14-latką, ujrzała światło dzienne za sprawą Lisy Van Allen. Dziewczyna wykradła ją Kelly'emu i przekazała w ręce dziennikarza w Chicago. Potem wielokrotnie grożono jej śmiercią, co w jakiś sposób tłumaczy powód, dla którego Kelly nadal jest wolnym człowiekiem. Mimo dowodów rzeczowych, muzyk został oczyszczony przez sąd z wszystkich czternastu postawionych mu zarzutów. Mówi się, że część ofiar zastraszył, z innymi poszedł na ugodę, płacąc im za milczenie. 

Lisa Van AllenLisa Van Allen Surviving R. Kelly

R. Kelly wciąż bezkarny

Osoby z otoczenia muzyka w rozmowie z TMZ mówią, że R. Kelly nie oglądał dokumentalnej serii na swój temat i "będzie pozywał każdego, kto miał z jej powstaniem coś wspólnego". Utrzymuje, że dokument jest prywatną wendetą osób, które chcą go zniszczyć z osobistych pobudek, a połowy kobiet z "Surviving R. Kelly" nigdy nie widział na oczy. Trudno jednak nie wierzyć w łzy kilkudziesięciu kobiet opowiadających o największych traumach swojego życia. Po co miałyby to robić? Dla pieniędzy? Popularności? Marna to raczej sława. Gdy McGee opowiadała w 2017 roku swoją historię, podkreślała, że przychodzi jej to z trudem, ale pragnie pomóc kobietom, które nadal pozostają pod wpływem Kelly'ego. Pierwsze efekty są już widoczne. Po premierze "Surviving R. Kelly" Chance The Rapper, który tworzył z Kellym muzykę, uderzył się w pierś:

Przepraszam wszystkie jego ofiary za to, że z nim współpracowałem - napisał na Twitterze.

Ale on jest tylko jednym z wielu artystów, którzy tworzyli z Kellym. Na liście są największe gwiazdy amerykańskiej sceny hip-hopowej: Jay Z, Snoop Dogg, Lil Wayne. Przez lata postawa zarówno ich, jak i amerykańskiej opinii publicznej, dawała ciche przyzwolenie na to, by R. Kelly żył jak król. Nadal tworzył muzykę i dawał koncerty dla tłumów fanów, gdy w pokojach jego bogatych domów dział się dramat. Czy dokument telewizji Lifetime to zmieni? Oby. 

Wiktoria Jakubowska

Więcej o: