Uczestnik "Mam Talent" trafił do szpitala. Uległ poważnemu wypadkowi, wracając z finału. "Auto uderzyło w drzewo"

Finalista programu "Mam Talent" Patryk Niekłań uległ wypadkowi samochodowemu. Do zdarzenia doszło, gdy mężczyzna wracał z finałowego odcinka.

Patryk Niekłań to uczestnik najnowszej edycji programu "Mam Talent". Cyrkowiec na castingu oczarował jury akrobacjami na kole. Jego występ tak bardzo zachwycił Agustina Egurrolę, że ten postanowił użyć złotego przycisku i tym samym Patryk trafił do półfinału. Jego umiejętności docenili następnie widzowie, dzięki czemu artysta pojawił się również w finałowym odcinku show, w którym to ostatecznie zajął 2. miejsce. Teraz do mediów trafiły jednak przykre informacje dotyczące mężczyzny. Okazuje się bowiem, iż tuż po wielkim finale, w niedzielę nad ranem, samochód Patryka wpadł w poślizg i uderzył w drzewo. 

Zobacz wideo

Patryk Niekłań z "Mam Talent" miał wypadek samochodowy - szczegóły

Jak podaje Echo Dnia, do wypadku doszło na drodze krajowej numer 631 pod Warszawą. Patryk Niekłań został wydobyty z samochodu przy udziale straży pożarnej. Tuż po zdarzeniu mężczyzna został przetransportowany do szpitala. Jego stan był ciężki.

Wyglądało to bardzo poważnie. Trzeba było wycinać kierowcę, bo auto uderzyło w drzewo od jego strony. Siła uderzenia była tak duża, że z samochodu wypadł silnik, a kierownica się oderwała. Myślę, że jego atletyczna budowa ciała uchroniła go od poważniejszych uszkodzeń. Najprawdopodobniej wracał z Warszawy z finału Mam talent, miał w pojeździe obręcz, z którą występował - wyznał portalowi świadek zdarzenia.

Doniesienia te potwierdziła także policja. Warto dodać, że obecnie stan finalisty "Mam Talent" jest już stabilny.

Po wypadku został zabrany do szpitala. Na chwilę obecną wiemy, że jego stan jest stabilny - mówi naczelnik wydziału prewencji wołomińskiej policji, nadkomisarz Mariusz Pawlak.

Patryk Niekłań w tak trudnym momencie swojego życia może jednak liczyć na wsparcie swoich najbliższych. 

Chcemy być blisko niego, będziemy wspierać go na miejscu. Wiemy, że to silny i mocny organizm, ale w ostatnim czasie dużo trenował, by dobrze wypaść w finale Mam Talent. Codziennie ćwiczył przez wiele godzin z 23-kilogramowym kołem. Nie wiemy, czy zmęczenie miało wpływ na wypadek, warunki na drodze były bardzo trudne. Choć jego stan w niedzielę był ciężki, lekarze mówią, że jest poprawa. Jesteśmy dobrej myśli - wyznał ojciec akrobaty. 

Widać, że Patryk to silny facet! Trzymamy więc kciuki za szybki powrót do zdrowia.

DH

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.