Fani oburzeni wpisem Skrzyneckiej. "Nie wierzę w to, co widzę". Poszło o zdjęcia jej męża. Aktorka się tłumaczy

Katarzyna Skrzynecka opublikowała ostatnio post, w którym skrytykowała nagość na Instagramie. Gdy pojawiła się pod nim krytyka, aktorka usunęła wątek i wydała oświadczenie.

Katarzyna Skrzynecka i Marcin Łopucki od ponad 10 lat tworzą udany związek. Z pewnością większość z was wie, że wybranek aktorki z zawodu jest kulturystą. Do tematu podchodzi bardzo profesjonalnie - jego ciało robi wrażenie. 

Ostatnio jednak zszokował internautów wyznaniem. Na Facebooku opublikował post, w którym skrytykował kobiety - kulturystki, które swoją imponującą muskulaturą chwalą się na Instagramie. Zaraz, zaraz... czyżby nie był świadomy swoich fotografii na tym medium społecznościowym?

 

Katarzyna Skrzynecka o nagości na Instagramie

Skrzynecka poparła męża i kilka dni temu sama zaczęła narzekać na nagość na Instagramie. Aktorka odniosła się w swoim poście do krytyki, jaka spotkała wówczas Łupuckiego. Internautki zaczęły sugerować bowiem, że nie podobają mu się młode i wysportowane dziewczyny.

Na całe szczęście - podobają mu się bardzo! I młode, i zgrabne, i seksowne, tyle że te bez dewiacji na własny sexappeal i te inteligentne. Gdyby się nie podobały - niezwłocznie skierowałabym Kochanego Męża na terapię do specjalisty - pisała.

Sama zaznaczyła jednak, że na jej profilu takich zdjęć trudno szukać, ponieważ... "nie musi".

Ja zaś nie dołączę do grona tak się promujących kobiet, pomimo że to ponoć przysparza kolosalnego uwielbienia i followersów, ponieważ nie muszę. Poza tym, nie ma tak szerokokątnych obiektywów w smartphonie. Ani wyżej, ani niżej - dodała. 
 

Aktorka, podobnie jak wcześniej jej mąż, także spotkała się ze sporą krytyką. 

Nie wierzę w to, co widzę. Szuka Pani taniej sensacji? Czy może przemawia przez Panią zazdrość? Żeby dojrzała kobieta i to osoba publiczna w takie rzeczy się bawiła, szok... Trzeba było użyć zdjęć swojego męża, jeżeli ma Pani takie zdanie o sporcie, który uprawia... - czytamy w komentarzach.
Czemu ma służyć ten wpis? Dlaczego wrzuca Pani zdjęcia utytułowanej zawodniczki i trenerki? Czy Jej fach różni się czymś od fachu Pani męża? Obraża Pani i Ją i cały fitnessowy biznes. Nie ma to nic wspólnego z dyskusją o "problemie" w dobrym smaku - dodała kolejna.

Skrzynecka postanowiła odpowiedzieć na powyższe komentarze.

Brawo! Dziękuję. Sport jak najbardziej - nie mamy nic przeciwko zdjęciom zawodniczek i zawodników na zawodach sportowych. Ale każdy dzień okraszać swoim wypiętym nagim tyłkiem selfie?I... aby była jasność - JA SIĘ NIE GORSZĘ!!! Ja się śmieję. I nie neguję nawet filmów erotycznych - jeśli ktoś je lubi - okej. Ale namolnej "dupie spersonalizowanej" już dziękujemy - odpowiedziała Skrzynecka. 

Coraz większa liczba negatywnych komentarzy najwyraźniej mocno na nią wpłynęła, ponieważ krytykujący jedną z trenerek post szybko zniknął z jej Instagrama, a aktorka postanowiła wydać oświadczenie. Całą sprawę postanowiła obrócić w "żart".

Uśmiałam się serdecznie ze zjawiska zalewu socialmediów zdjęciami selfie, wypiętych , prężących się pośladków w stringach. ZAKPIWSZY SOBIE GŁÓWNIE SAMA Z SIEBIE, iż dla podwyższenia "klikalności" mego Fanpage Official nie mogłabym tak się "promować", bowiem nie ma tak szerokokątnych obiektywów w smartphonie - napisała.
 

Wyśmiała tych, którzy ją skrytykowali.

Urażone poczuły się (uderz w stół) niewiasty, obfotografujące sobie toto w prywatnych kuchniach, windach, lustrach, garażach i opatrujące owe fotodzieła filozoficznymi aforyzmami i cytatami z internetu typu "Miej umysł otwarty na świat i patrz jasno w przyszłość by dawać dobro bliźnim" - dodała.

W wyjątkowo obszernym poście podkreśliła także, że nie ma kompleksów oraz że pojęcie "zawiść" to przeciwny z nią biegun.

Naga dupa z filozofią BĘDZIE MNIE ŚMIESZYĆ ZAWSZE. WIĘCEJ HUMORU ŻYCZĘ - zakończyła.

A wy, co o tym myślicie?

Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata show-biznesu, zaobserwuj nas na Instagramie >>>>>>

MM