Znana blogerka z radością przyznała się, że wjechała pod Morskie Oko bryczką. Mocno rozjuszyła swoich obserwatorów

Zmorą są turyści, którzy zamiast przejść kilka kilometrów piechotą, podjeżdżają do Morskiego Oka bryczkami, które ciągną przemęczone konie. Do grona tych osób dołączyła blogerka Olfaktoria.

Olfaktoria pojechała na wczasy do Zakopanego, skąd wrzuca zdjęcia i filmiki. Dziewczyna korzysta z uroków Tatr, ile może. Chodzi po Krupówkach, była na Gubałówce, a nawet w Dolinie Pięciu Stawów i nad Morskim Okiem.

W komentarzu pod fotką właśnie stamtąd napisała, że wjechała tam bryczką. Ludzie się wściekli. Doszło do tego, że blogerka pokasowała komentarze dotyczące sprawy, ale mamy screeny.

Olafaktoria wjechała bryczką pod Morskie Oko

Od kilku lat zwraca się coraz większą uwagę na to, jak przemęczone są konie, które zaprzężone w powozy wożą turystów pod Morskie Oko. Trasa liczy sobie około 8-9 km, ale jest to równa asfaltowa droga. Wielu turystów uznaje jednak, że to zbyt duża odległość na piesze wycieczki i wybiera możliwość podjechania tam za opłatą powozami.

Problem polega na tym, że w sezonie turystycznym Morskie Oko potrafi odwiedzić w ciągu jednego dnia nawet kilka tysięcy osób. Słynne są już więc zdjęcia, na których widać kolejki do zaprzęgów liczące sobie nawet kilkaset osób. Przejście 8 km zajmuje około 2 godzin i 20 minut, jedzie się oczywiście szybciej.

 

Konie pomiędzy kursami nie mają często nawet chwili odpoczynku. Zdarza się nawet, że z przemęczenia umierają.

O sprawie jest głośno już od kilku lat, ale okazuje się, że tego problemu rzekomo nie była świadoma Olfaktoria. W jednym z komentarzy pod zdjęciem z Morskiego Oka napisała, że ona też podjechała powozem:

Komentarze zostały już usunięteKomentarze zostały już usunięte olfaktoriapl/ instagram

Szybko zrozumiała swój błąd, sporo osób zwróciło jej uwagę na to, jak bardzo nieodpowiednie to zachowanie. Przyznała, że nie wiedziała, że tak to wszystko wygląda:

Usunięte komentarzeUsunięte komentarze olfaktoriapl/ instagram

Niemniej, kiedy sprawa przybrała rumieńców, komentarze dotyczące jazdy bryczką zniknęły. Uchował się ten ostatni, w którym fanka pisze, że jej zdaniem wiedza o męczarniach zwierząt wcale nie jest tak powszechna, jak się niektórym wydaje:

Komentarze pod zdjęciemKomentarze pod zdjęciem olfaktoriapl / instagram

Ponoć blogerka miała przygotować na ten temat film - tak wynikało z usuniętego już komentarza. Odezwaliśmy się do Olfaktorii i poprosiliśmy komentarz, czekamy na odpowiedź.

JAB

Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata show-biznesu, zaobserwuj nas na Instagramie>>>

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.