Kasia Kowalska niedawno wytoczyła proces ojcu córki. Teraz Kostek Joriadis pierwszy raz odpowiada na zarzuty

Kostek Joriadis odpowiedział na zarzuty Kasi Kowalskiej, która twierdzi, że unika on kontaktu z dzieckiem i płacenia alimentów. Jego wersja wydarzeń jest zupełnie inna.

Kasia Kowalska jakiś czas temu udzieliła wywiadu, w którym opowiadała o swojej córce, ale też wplotła w swoją wypowiedź niemiłe wyznanie na temat ojca dziecka. Teraz on, Kostek Joriadis, zabrał głos w sprawie i zaprzecza wszystkiemu, co wyznała Kowalska.

Kostek Joriadis odpowiada na zarzuty Kasi Kowalskiej

Yoriadis porozmawiał z "Faktem", w którym oznajmił, że to jego pierwsza i ostania wypowiedź na temat związku z Kowalską i relacji z ich córką, Olą. Chce odeprzeć oskarżenia byłej partnerki, jakoby nie płacił alimentów i nie kontaktował się z córką.

Kostek Joriadis o związku z Kasią Kowalską

Para muzyków choć była ze sobą bardzo dawno, bo ponad 20 lat temu, to Kostek Joriadis uważa, że to był ważny czas, w jego życiu. Głównie dlatego, że urodziła się ich córka, Ola. Mimo narodzin dziecka, związek się rozpadł. 

My po prostu nie byliśmy szczęśliwi razem, nie pasowaliśmy do siebie. Wyprowadziłem się - wyznał.

Rozstanie odbiło się na relacjach ojca z córką. Mężczyzna twierdzi, że była Kasia Kowalska zaczęła mu utrudniać kontakty z dzieckiem i wcale nie było tak, że to on się odciął.

Niestety nie było mi dane uczestniczyć w jej wychowaniu. Zostałem całkowicie odcięty od kontaktu z nią. Nie jest prawdą, że o dziecku zapomniałem, że nie była dla mnie ważna. Wielokrotnie próbowałem "dobić" się do niej, ale zawsze mi to uniemożliwiano. Ola była wtedy malutka. W chwili rozstania miała niespełna półtora roku - mówił.

Kostek Joriadis wyjechał z kraju

Na brak kontaktu z dzieckiem mógł też mieć wpływ wyjazd Joriadisa z kraju. Wyjechał do Grecji, by zaopiekować się poważnie chorą matką. 

Oczywiście poinformowałem o tym mamę Oli. Spotkaliśmy się, powiedziała, że rozumie, ale skoro może mnie nie być nawet parę lat powinienem podpisać dokumenty, które umożliwiłyby jej samodzielne podejmowanie decyzji co do dziecka. Zgodziłem się i podpisałem. Nie było mnie 4 lata - wyznał Kostek Joriadis. 

Po powrocie do Polski muzyk chciał zobaczyć się z córką. Niestety, zostało mu postawione ultimatum.

Dostałem pismo od adwokata, na zorganizowanym spotkaniu powiedziałem mu, że nie chcę żadnych awantur ani kłótni, że chcę możliwie jak najłagodniej wrócić do życia dziecka. Na kolejnym spotkaniu dowiedziałem się, że mogę spotkać się z córką, pod warunkiem że natychmiast, jednorazowo wpłacę 50 tysięcy. To było 16 lat temu, duże pieniądze. Powiedziałem szczerze, że ich nie mam, ale chcę widzieć córkę i powoli mogę spłacać zaległości. Wtedy usłyszałem, że Katarzyna zdecydowała, że dopóki nie zapłacę, spotkania z córką nie będzie - wspomina.

Niedawno w mediach zrobiło się głośno o 20-letniej córce Kasi Kowalskiej. Ola Kowalska jest owocem miłości Kasi Kowalskiej i Kostka Yoriadisa. Widać, że jest między paniami jest niesamowita więź, a podobieństwo... oszałamiające.Niedawno w mediach zrobiło się głośno o 20-letniej córce Kasi Kowalskiej. Ola Kowalska jest owocem miłości Kasi Kowalskiej i Kostka Yoriadisa. Widać, że jest między paniami jest niesamowita więź, a podobieństwo... oszałamiające. Screen / Instagram / Kasia Kowalska

Kasia Kowalska utrudnia kontakty Joriadisa z dzieckiem 

Joriadis walczył o swoją córkę. Jeździł do rodziców Kowalskiej i błagał o spotkanie z Olą. Rozmawiał też z bratem piosenkarki, Grzegorzem, który zgodził się mu pomóc, ale nie nie udało się. Muzyk usłyszał, że może widywać się z dzieckiem tylko w obecności dziadków, ale kiedy tam przyjeżdżał, nie było dziecka. Dziś żałuje, że nie skorzystał z pomocy adwokata, ale przyznaje, że chciał ominąć walkę drogą sądową i załatwić to jak "cywilizowani ludzie".

Kostek Joriadis nie płaci alimentów na córkę?

Joriadis wyznał, że mieli swoje ustalenia z Katarzyną Kowalską, jednak czas pokazał, że piosenkarka zmieniła zdanie. 

Po rozstaniu nie byliśmy w sądzie, nie zostałem pozwany o alimenty. Przed wyjazdem podpisałem tylko Kasi papiery, że będę płacił jej 180 dolarów miesięcznie i będę uczestniczył w kosztach utrzymania i wykształcenia córki - oznajmił.

Przyznał, że w po powrocie z Grecji nie było go stać na zapłacenie takiej kwoty. Na początku jednak się starał, ale później się zbuntował.

Gdy okazało się, że mam tylko płacić, a nie mam żadnych praw i córki widywać nie będę, zmieniono jej nawet nazwisko, przestałem. To był wyraz mojego buntu sprzeciwu i bezsilności - powiedział w wywiadzie.

Katarzyna Kowalska pozwała Kostka Joriadisa o alimenty

Kowalska jakiś czas temu złożyła jednak pozew o alimenty i wygrała. Joriadis był zaskoczony.

O tym, że odbyła się jakaś sprawa i zasądzono ode mnie alimenty na rzecz Oli dowiedziałem się w październiku gdy komornik wszedł zajął mi konto. Jak się okazało, w dokumentach składanych do sądu wskazywano, że nie można było mnie znaleźć, poszukiwania miały trwać przez półtora roku. To bzdura. Mam stały adres, mamy z Katarzyną wspólnych znajomych, którzy znają mój numer telefonu, rodzina Katarzyny też go ma - opowiedział.

Ja od razu zgodziłbym się na płacenie określonej kwoty, realnej w mojej sytuacji. To co zasądził sąd jest powyżej moich możliwości, nie stać mnie na takie alimenty. Odwołałem się od wyroku, sąd przywrócił mi termin do złożenia apelacji, przyznając tym samym, iż niesłusznie przyjęto, że moje miejsce pobytu nie było znane. Teraz czekam na nowy termin rozprawy, w której będę mógł już uczestniczyć - dodał.

Kostek Joriadis ma nadzieję, że po tym wywiadzie uda mu się odnowić kontakty z córką.

MT

Więcej o: