"Nasz nowy dom". W takich warunkach ciężko było o normalne życie. Na szczęście Dowbor zrobiła z tego domu perełkę

W ostatnim odcinku "Naszego nowego domu" byliśmy świadkami niesamowitej metamorfozy domu w Wąwolnicach. Ekipa Katarzyny Dowbor jak zwykle nie zawiodła uczestników programu.

W czwartek został wyemitowany ostatni w tym sezonie odcinek "Naszego nowego domu". Tym razem Katarzyna Dowbor z ekipą odwiedziła Wąwolnice niedaleko Lublina. To tam w maleńkim domku mieszkają dziadkowie z pięcioletnią wnuczką. Pan Zenon i pani Bogusia wychowują małą Patrycję. Jej ojciec z powodu przewlekłej choroby przebywa w szpitalu, matka ją zostawiła, a brat przebywa w domu dziecka. Dziadkowie mogliby się nim zaopiekować, gdyby nie fatalne warunki w domu.

Rodzina mieszkała w połowie budynku, a powierzchnia mieszkalna składa się z przedsionka i jednego pomieszczenia. Nie ma wody, kuchni ani łazienki. W takich warunkach trudno o normalne życie. Na szczęście z pomocą ruszyła ekipa Dowbor, a Maciej Pertkiewicz, architekt programu, na tej małej przestrzeni znalazł miejsce na łazienkę i pokój dziecięcy.

>>> ZOBACZ DOM PRZED I PO REMONCIE <<<

Dom pana Zenona i pani Bogusi zmienił się nie do poznania! My jesteśmy pod szczególnym wrażeniem zagospodarowania strychu i zmiany go w pokój małej Patrycji.

A Wam jak się podoba?

OG

Więcej o:
Komentarze (22)
"Nasz nowy dom". W takich warunkach ciężko było o normalne życie. Na szczęście Dowbor zrobiła z tego domu perełkę
Zaloguj się
  • baba67

    Oceniono 10 razy 10

    Babcia to superkobieta a dziewczynka jest przesłodka, ale facet ktry pzwoliłżeby żona wychowywała 5cioro dzieci w pokoju z kuchnia bez kanalizacji?Przeciez te dzieci są juz dorosłe a ich ojciec było kiedys mlodym i sprawnym mężczyzną.

  • Gość: helena

    Oceniono 11 razy 7

    Oglądałam ten program i oczywiście byłam zachwycona przemianą...tylko,że na usta ciągle mi się cisnęło...chłopie ty leniu...Ludzie mieszkają inaczej bo pracują!

  • Gość: Krysia

    Oceniono 5 razy 5

    Dla takich chwil warto zyc-największa frajda,kiedy można pomoc Cieszy fakt,ze maja teraz warunki godne i mogą otoczyć opieka wnuczkę,a może i wnuka Brawa dla całej ekipy i Pani Kasi!

  • Gość: Kama

    Oceniono 6 razy 4

    Syn nie jest chory tylko siedzi w pierdlu i wszyscy wiedzą za co A ta Pani ani jej dzieci nigdy żadna pracą się nie interesowały. Kubek kawy i przed dom.

  • Gość: Hanja

    Oceniono 11 razy 3

    Dla mnie ciekawostka jest to ze ci starsi ludzie maja 5 dzieci wiec dlaczego to oni a nie rodzeństwo patologicznego syna przygarneli porzucone dziecko i starają się dostac drugie ? Zawsze myślałam że rodzeństwo w takich sytuacjach powinno pierwsze przejąć pałeczkę bo rodzice najzwyczajniej mogą już nie mieć sily. ? Mam racje czy nie ?

  • warszawa34

    Oceniono 5 razy 3

    Przede wszystkim zdjęcia starego domu są zrobione tak: bałagan, raczej ciemno niż jasno, dużo rzeczy, ciemne meble. Zdjęcia nowego: b. jasno, czysto i sterylny porządek. Gdzie jest ładniej?

  • Gość: Anka

    Oceniono 2 razy 2

    CHYLĘ CZOŁO PANI KASI

  • Gość: Ghk

    Oceniono 2 razy 2

    W Wąwolnicy

  • Gość: inna

    Oceniono 1 raz 1

    Czu na pewno rodzice muszą cierpieć bo dzieci nie chcą lub nie mogą pomóc? Na świecie są różni ludzie, nie wszyscy urodzili się zaradni, a ci którzy są zaradni powinni umieć się dzielić i pomagać innym. Jaką wartość ma życie jeśli masz dużo i nie ma z tego pożytku ? Masz nad stan, nie wykorzystujesz tego a ciągle dorabiasz, dokładasz, magazynujesz. Umiesz sobie radzić to super tylko daj coś też od siebie innym, dawanie przynosi wiele dobrego, uwielbiam to uczucie, czuję wartość mojego życia. A przecież do grobu nie zabiorę.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX