Kolejne szczegóły "afery dubajskiej". Jest cennik usług celebrytek i zapis negocjacji

Sprawa głośnej "afery dubajskiej" wróciła na języki. Najpierw za sprawą książki Piotra Krysiaka "Dziewczyny z Dubaju". Teraz zaś pojawił się cennik usług oferowanych przez luksusowe prostytutki z Polski.

Wciąż nie milkną echa głośnej "afery dubajskiej" z 2015 roku. A to za sprawą Piotra Krysiaka, który przeprowadził dziennikarskie śledztwo, a jego szokujące wyniki opublikował w wydanej właśnie książce pt. "Dziewczyny z Dubaju". Z każdym dniem pojawiają nowe, zaskakujące szczegóły.

Tym razem portal "Pudelek" dotarł do cennika usług oferowanych przez polskie fotomodelki i celebrytki, które wyjeżdżały do Dubaju, gdzie za wysokie stawki oraz luksusowe prezenty spełniały wszelkie erotyczne zachcianki szejków oraz biznesmenów. Jak się okazuje, dziewczyny miały również polskich klientów.

"Pudelek" opublikował fragment rozmowy, do której dotarł. Z jej zapisu możemy się dowiedzieć, jak wyglądał mechanizm dogadywania się z klientami.

- Ja wysłałam już maila z jedną propozycją, także proszę się ustosunkować. Myślę, że do środy już będziemy mieć komplet.

- Ale z jedną tylko?

- Tak tak, bo ja pomalutku, po jednej będę wysyłać. Na razie wysłałam jedną, ona chce i jest chętna. Myślę, że jest bardzo ładna. Ma 29 lat, jest wysoka i bardzo sympatyczna. Bo to też o to chodzi, żeby dziewczyny były miłe i sympatyczne, a nie naburmuszone gwiazdy.

- Dobrze, fajnie, oczywiście.

Klient miał obejrzeć sobie dziewczyny i dać odpowiedź, czy jest zainteresowany. Gdy się zdecydował, od razu musiał przelać zaliczkę na wysłany numer konta. Kwotę miał już podaną.

Negocjacje

Portal publikuje również zapis kolejnej rozmowy, podczas której trwają negocjacje Joanny B. (córki znanego polskiego muzyka, skazanej za werbowanie luksusowych prostytutek) z klientem. Tutaj padają już konkretne kwoty.

- Myślę, że z tą dziewczyną się nie musimy zastanawiać, bo ja znam jej możliwości generalnie. Mogę wysłać jeszcze na następny raz ze trzy, cztery propozycje, ale bym jej nie odrzucała, bo to jest bardzo dobra dziewczyna i bardzo ładna.

- Nie odrzucamy absolutnie, ale chciałbym móc z czegoś wybrać (...). A dlaczego to ta cena tak podskoczyła?

- To różnie, zależy od dziewczyny, teraz mamy od 2,5 do 3 tysięcy stawki.

- Dobrze, to może pani mi coś znajdzie za 2,5. Żeby się wyrównało.

Biznesmen miał wtedy odpowiedzieć, że poczeka, aż dostanie komplet i wtedy zadecyduje oraz przeleje zaliczkę. Poinformował Polkę, że nie jest sam i musi skonsultować to z kolegą.

- Czekam, aż dostanę komplet, wtedy się zdecydujemy i przeleję zaliczkę. Bo wie pani, ja nie jestem sam, tylko z kolegą, muszę skonsultować.

Z informacji portalu wynika, że cennik usług był uzależniony od kilku czynników, m.in. od tego gdzie i na jak długo dziewczyna była potrzebna i na spełnianie jakich zachcianek była gotowa się zgodzić, a jakich nie. Przypominamy, że wśród tych "usług" znajdowało się spełnianie nawet tych najbardziej skrajnych i upokarzających pragnień erotycznych.

"Afera dubajska"

O sprawie mówiono w 2015 roku, kiedy to blogerzy z Tag The Sponsor przeprowadzili prowokację, która pokazała, że polskie celebrytki i fotomodelki, w zamian za wynagrodzenie i luksusowe prezenty, są gotowe spełniać seksualne zachcianki arabskich szejków z Dubaju oraz zagranicznych biznesmenów, w tym nawet te najbardziej skrajne i upokarzające. Sprawa ujrzała światło dzienne, ponieważ screeny rozmów, podczas których ustalano warunki "pracy", opublikowano w sieci.

AG