Polskie celebrytki pracowały jako luksusowe prostytutki w Dubaju. "Jedna z nich wygrała konkurs Miss Polonia". Dziennikarz ujawnia kulisy

Piotr Krysiak przeprowadził dziennikarskie śledztwo w sprawie głośnej "afery dubajskiej". Wśród polskich celebrytek i fotomodelek, które zarabiały jako luksusowe prostytutki w Dubaju, wymienia m.in. Miss Polonię i laureatkę programu "Top Model".

W 2015 roku tą aferą żyły polskie media. Polskie celebrytki i fotomodelki wyjeżdżały do Dubaju, żeby tam zarabiać jako luksusowe prostytutki arabskich szejków. Teraz dziennikarz, Piotr Krysiak, w swojej najnowszej książce "Dziewczyny z Dubaju" ujawnia nowe fakty dotyczące tej głośnej sprawy. 

"Afera dubajska"

O sprawie mówiono w 2015 roku, kiedy to blogerzy z Tag The Sponsor przeprowadzili prowokację, która pokazała, że polskie celebrytki i fotomodelki, w zamian za wynagrodzenie, są gotowe spełniać seksualne zachcianki arabskich szejków z Dubaju, w tym nawet te najbardziej skrajne i upokarzające. Sprawa ujrzała światło dzienne, ponieważ screeny rozmów, podczas których ustalano warunki "pracy", opublikowano w sieci.

"Dziewczyny z Dubaju" Piotra Krysiaka

Piotr Krysiak rezultaty swojego śledztwa opisał w książce pt. „Dziewczyny z Dubaju”, której premiera odbywa się dziś. Opisane są w niej wydarzenia z lat 2005-2009. Swoje śledztwo dziennikarz opierał m.in. na dokumentacji sądowej oraz na historiach kobiet skazanych za sutenerstwo. Miały one wysyłać polskie celebrytki i fotomodelki do Dubaju, gdzie te zarabiały jako luksusowe prostytutki.

Jedna z nich wygrała nawet konkurs Miss Polonia, druga zdobyła kilka europejskich tytułów, inna była uczestniczką popularnego programu „Top Model”, kolejna zagrała epizod w filmie „Sfora”, a jeszcze inna, jak pisała prasa, została dziewczyną popularnego serialowego aktora – zdradza Piotr Krysiak.

Dziennikarz podkreśla, że wiele z tych kobiet wiodło podwójne życie tzn. było w stałych związkach, jednak ich partnerzy w większości nie wiedzieli, jak ich dziewczyny zarabiają na życie. Kobiety mówiły, że pracują jako fotomodelki lub hostessy na różnych eventach.

InstagramInstagram Instagram

Piotr Krysiak w swojej książce opisał również ze szczegółami, jak wyglądał sam mechanizm werbowania kobiet do pracy w charakterze luksusowych prostytutek:

Mechanizm pracy burdelmenedżerek był banalnie prosty. Korzystając z prywatnych znajomości czy portali społecznościowych, wyszukiwały dziewczyny, które - prezentując się jako modelki - publikowały swoje roznegliżowane zdjęcia. Odwiedzały też strony agencji modelek. Wysyłały wiadomości z ofertami pracy i czekały na odzew. Nie wspominały o prostytucji. Jeśli upatrzone dziewczyny się nie odzywały, atakowały ponownie, zdobywały numery telefonów i dzwoniły dopóty, dopóki nie dopięły swego lub nie usłyszały kategorycznego "nie". Polowały też na uczestniczki konkursów piękności, nawet na ich zwyciężczynie. Tam zresztą najłatwiej było złowić "towar" pierwszej klasy - pisze w swojej książce Piotr Krysiak.

Dziennikarz twierdzi, że luksusowe prostytutki mogły zarobić nawet 500 euro dziennie za towarzyszenie arabskim szejkom i spełnianie wszelkich ich zachcianek seksualnych. Dodatkowo otrzymywały również drogie, luksusowe prezenty.

InstagramInstagram Instagram

Córka znanego polskiego muzyka skazana za werbowanie prostytutek

Dziennikarz w swojej książce porusza m.in. wątek bardzo głośnej afery z 2013 roku. Córka znanego polskiego muzyka rockowego, Joanna B., została oskarżona o werbowanie celebrytek i wysyłanie ich za granicę do pracy w charakterze luksusowych prostytutek. Kobieta działała we współpracy z Karoliną B. i Karoliną Z. Wszystkie trzy zostały uznane przez sąd za winne zarzucanych im czynów. Córka muzyka została skazana na 3 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu. Dodatkowo musiała zwrócić 30 tysięcy złotych, które miały pochodzić z przestępstwa. Więcej o sprawie przeczytacie TUTAJ.

Domyślacie się, o kogo chodzi?

AG