Kamil Stoch odebrał ważną nagrodę. Towarzyszyła mu żona. Znów pokazała klasę. Jej skromna stylizacja zrobiła furorę

Kamil Stoch dostał nagrodę za wyniki na zimowych igrzyskach w Pjongczangu. Nie zachował jej dla siebie, a przekazał komuś innemu.

W sobotę w warszawskim Centrum Olimpijskim odbyła się gala, podczas której Polski Komitet Olimpijski podsumował zimowe igrzyska w Pjongczangu. Sportowcy otrzymali nagrody za swoje osiągnięcia. Kamil Stoch, który zdobył złoty medal, otrzymał czek na 120 tys. złotych. Skoczek, ku zdziwieniu wszystkich zgromadzonych, nie zatrzymał tych pieniędzy dla siebie. Przekazał nagrodę członkom ekipy sztabu szkoleniowego, którzy przyczynili się do jego sukcesu.

Na co pan wyda te pieniądze? - zapytał prowadzący galę.
Taki dzień to świetna okazja, aby docenić również tych, których na co dzień nie widać. Dziękuję Wam za wszystko. Bez ludzi, którzy mi pomogli, nie stałbym w tym miejscu. Na pewno podzielę się z nimi częścią... albo nie - oddam im całą tę premię - powiedział przy aplauzie widowni. Bez nich nie byłoby mojego złota - wygłosił Stoch.
Cały Kamil! - skomentował konferansjer.

>>>>ZOBACZ ZDJĘCIA<<<<

Stoch dostał jeszcze jeden czek. Ten o wartości 37,5 tys. złotych, otrzymał za brązowy medal zdobyty w konkursie drużynowym.

Skoczkowi, w tym ważnym dniu, towarzyszyła jego żona Ewa Bilan-Stoch. Żona sportowca, jak zawsze wyglądała skromnie i pięknie! Założyła pastelową bluzkę, jasną plisowaną spódnicę i białe szpilki. Z dumą i uśmiechem na twarzy odebrała z mężem nagrodę.

MT