Kret zasugerował, że był zaręczony z prezenterką. Odpowiedź Tadli mistrzowska. "Wszystko się kiedyś rozpada". Jego mina BEZCENNA

Beata Tadla i Jarosław Kret po raz kolejny po rozstaniu spotkali się w programie. Ich miny mówią wszystko. Pogodynek zasugerował również, jakoby był zaręczony z prezenterką.

Beata Tadla i Jarosław Kret rozstali się kilka tygodni temu. Byłą już parę wciąż jednak łączy praca w tej samej stacji telewizyjnej. Podczas prowadzenia programu na antenie Nowej TV Beata Tadla po raz kolejny już musiała wystąpić ze swoim byłym ukochanym.

Tym razem we wtorkowym programie informacyjnym, "24 godziny", pojawił się temat bardzo drogiego pierścionka zaręczynowego Joanny Krupy wartego 2 miliony złotych. Po wyświetleniu materiału dotyczącego zaręczyn gwiazdy w studiu pojawił się Jarosław Kret, który jak zawsze miał zapowiadać pogodę.

 

Prowadzący zapytał Jarosława Kreta, czy ten kupiłby tak drogi pierścionek.

Nie mam tyle - odpowiedział zmieszany pogodynek.
A jakbyś miał, to byś kupił? - dopytywał dalej prowadzący.
No jasne - odpowiedział uśmiechnięty Jarosław Kret.

Podczas tej mało komfortowej dyskusji Beata Tadla ani razu nie spojrzała w stronę Jarosława Kreta. Cały czas miała spuszczony wzrok i wpatrywała się w swoje dłonie, ruszając nimi nerwowo. W końcu jednak ta dość nietaktowna dyskusja zakończyła się i Jarosław Kret mógł przejść do informacji pogodowych.

A co ty tak pokazujesz? Ona miała jeden pierścionek, ale się jej rozpadł - przerwał nagle Jarosław Kret informacje o pogodzie.
Wszystko się kiedyś rozpada - skwitowała krótko i konkretnie Beata Tadla.

Waszym zdaniem kto lepiej wybrnął z tej niekomfortowej sytuacji?

AG