Katarzyna Bujakiewicz i Piotr Maruszewski 10 marca wzięli ślub cywilny. Ceremonia odbyła się w hotelu Blow Up Hall 5050 Hotel w Poznaniu. Zakochanym udało się utrzymać wszystko w tajemnicy. Dopiero teraz aktorka zdradziła kilka szczegółów wydarzenia. W rozmowie z "Dzień Dobry TVN" opowiedziała, że w uroczystości brali udział tylko najbliżsi przyjaciele i rodzina.
Jak się chce, to można. Nikt nie śmiał powiedzieć cokolwiek. Powiem więcej - moja córka Aleksandra dowiedziała się w piątek, a w sobotę był ślub. Bałam się, że pójdzie do szkoły i powie wszystkim koleżankom, że nie wytrzyma - wyznała.
Bujakiewicz powiedziała też kilka słów o sukni ślubnej. Przypomnijmy, że jej kreacja była w kolorze granatu.
Ja chciałam czuć się dobrze, bezpiecznie i elegancko. Nie chciałam się przebierać w wieku wiadomym za księżniczkę i za pannę młodą dziewicę w białej sukni, bo już trochę nie wypada. Ja miałam pomysł na czerwoną sukienkę, ale zostałam zbanowana, że trochę nie na miejscu - dodała.
Aktorka wyznała także, że ślub był dosyć spontaniczną decyzją.
W ogóle tego nie planowaliśmy. To było tak, że ja wróciłam z Warszawy, Piotr mówi: "Bierzemy ślub". Ja powiedziałam tylko: "Dobra, kiedy?", a on: "No, za miesiąc".
Całą rozmowę zobaczycie w załączonym do artykułu materiale wideo.
Kasi Bujakiewicz jeszcze raz gratulujemy!
JT