Zamachowska odpowiada krytykom: to osoby o miernych dokonaniach i kiepskim rodowodzie. Przy okazji podlizała się Kurskiemu

Monika Zamachowska po serii żenujących wypowiedzi na temat swojego męża i życia rodzinnego została ostro skrytykowana. Z jej najnowszego wywiadu wynika jednak, że w swoim zachowaniu nie dostrzega nic niestosownego.

Monika Zamachowska jest mistrzynią w udzielaniu żenujących wywiadów i zawstydzaniu swojego męża. Chętnie dzieli się wszelkimi szczegółami dotyczącymi Zbigniewa Zamachowskiego, opowiadając m.in. o tym, że znany aktor jest nieporadny życiowo, ma problemy z wypełnieniem PIT-u, a "w trudnych sytuacjach idzie spać". Nie szczędzi również informacji na temat problemów finansowych męża, twierdząc, że "pewnego dnia nie starczy im na jedzenie". Warto dodać, że Zamachowska nie ma jakiegokolwiek poczucia wstydu. Z najnowszego wywiadu udzielonego "Faktowi" wynika, że prezenterka TVP nie sądzi, by robiła coś niewłaściwego. Jak radzi sobie z krytyką?

Jestem wdzięczna za każdy kontakt! To prawda, usuwam ze swoich kont w mediach społecznościowych wszystkie wulgarne wpisy, wszystko, co rozpoczyna niepotrzebną dyskusję dotyczącą osób trzecich, ale generalnie jestem uzależniona od internetu. Cóż za wspaniałe medium! (...) Nie chcę pyskówek, ani moralitetów wygłaszanych z pozycji moralnej wyższości. Z mojego doświadczenia wynika, że te wykłady wygłaszają osoby o miernych dokonaniach i kiepskim rodowodzie, które potrzebują uwagi mediów i lubią przejechać się na czyimś grzbiecie. Dlatego albo usuwam post, albo, jeśli coś jest szczególnie podłe i dotyczy spraw prywatnych, odpowiadam na zaczepki krótką, za to celną ripostą. Nigdy nie zniżyłam się do poziomu inwektyw, bo po co?
Najczęściej ludzie sami opowiadają o swoich doświadczeniach, nikogo nie trzeba ciągnąć za język. Warto pamiętać, że jesteśmy połączeni siecią społecznych i towarzyskich powiązań i nasze czyny będą zawsze pamiętane i przypominane dokładnie wtedy, gdy chcemy wykreować siebie na osoby nieskazitelne. Ja nieskazitelna nie jestem, mam trzeciego męża i skomplikowaną sytuację życiową. Nigdy nie podjęłabym się radzenia komukolwiek czegokolwiek. Po prostu cieszę się, że ktoś chce ze mną rozmawiać.

Monika Zamachowska i Zbigniew ZamachowskiMonika Zamachowska i Zbigniew Zamachowski Screen z Instagram.com/Monika Zamachowska

Przy okazji Zamachowska postanowiła pozachwycać się swoim szefem, Jackiem Kurskim, którego "podziwia". Odniosła się do krytyki "Korony królów", podkreślając, że serial ma bardzo dobrą oglądalność.

Toczy się w polskich mediach dyskusja o przyszłości tzw. telewizji publicznej, z którą jestem związana od ponad 20 lat. Chcę powiedzieć, że TVP to bardzo trudna instytucja, której w życiu nie chciałabym szefować i że szczerze podziwiam Jacka Kurskiego, który podjął się tego zadania. Ile Polaków, tyle opinii w sprawie tego, co telewizja powinna promować, a czego nie. Wszystkim się wydaje, że zrobiliby to lepiej. A ja, ze swoim bagażem doświadczeń mówię: po wyborach wiele osób na co dzień związanych z innymi mediami, czy nawet inną branżą, takich jak moja szefowa, Kasia Sroczyńska, zdecydowało się wejść do brudnej i mętnej wody, jaką od lat jest TVP. Dajcie im szansę! Oglądalność Pytania na Śniadanie od wielu lat nie była tak dobra. Sukces takich programów, jak „Sylwester Marzeń z Dwójką” czy „Rolnik szuka żony” jest niezaprzeczalny. Nie podoba się „Korona królów”? Oglądają ją 4 miliony osób. Ilona Łepkowska to zawodowiec, jakich mało, jestem spokojna, że ona wie, co robi.

Co ma do powiedzenia na temat dziennikarzy, którzy zmuszeni byli zakończyć współpracę z TVP?

Owszem, żałuję moich kolegów, tych, którzy odeszli, bo musieli i tych, którzy unieśli się honorem. Sama byłam dwukrotnie wyrzucana, wiem jak to jest być poza obiegiem. Wciąż od 20 lat robię swoje i mam nadzieję, że będziemy w dalszym ciągu służyć ludziom.

Przekonała Was?

Zobacz wideo

WJ

Więcej o: