Maffashion dostała zaproszenie do śniadaniówki. Gdy usłyszała, o czym będzie mowa... "Durny temat!"

Maffashion jest jedną z najpopularniejszych blogerek w Polsce. W związku z tym, nie może narzekać na brak zaproszeń do telewizji. Niestety, ostatnie z nich nie spodobało się szafiarce.

Julka Kuczyńska, znana w sieci jako Maffashion, prowadzi swojego bloga od 8 lat. Na Facebooku śledzi ją ponad 900 tys. osób, a na Instagramie jeszcze więcej - ponad milion. Na swoje media społeczościowe dodaje głównie stylizacje, zdjęcia z kampanii, w których bierze udział, pokazuje prezenty od reklamodawców oraz selfie. Mimo to, propozycja od telewizji, dotycząca tego ostatniego, wyjątkowo nie spodobała się blogerce.

Na Snapchacie Maff pochwaliła się propozycją występu w telewizji, gdzie zaproszono ją do udziału w dyskusji na temat kultury selfie. Przeglądając jej zdjęcia trudno nie mieć wrażenia, że Julia jest w tej kwestii specjalistką. Jednak ona nie zareagowała tak entuzjastycznie. Twierdzi, że ten temat uwłacza jej godności.

Na Snapchacie zrelacjonowała rozmowę z przedstawicielem jednej ze śniadaniówek.

- Kultura? Jaka kultura? Nie wiem nic o czymś takim. Jest coś takiego jak kultura selfie? - pytała Kuczyńska.
- Tak, oczywiście, no przecież jest. Teraz wszyscy muszą robić selfie. To może by chociaż pani wpadła i powiedziała, ile pani robi selfie dziennie?
Proszę pana, czy uważa pan, że jest to w ogóle dobry temat? To jest tylko wmawianie ludziom, może starszej daty, że młodzi ludzie tylko pykają sobie selfiki, że młodzi ludzie są, nie wiem, głupsi? Że mamy jakieś takie durne priorytety? - odpowiedziała.

Oczywiście trudno nie przyznać jej racji - młodzi ludzie przecież nie zajmują się tylko robieniem sobie zdjęć. Jednak dziwnie jest słyszeć takie słowa z ust osoby, która zarabia dzięki swojemu wizerunkowi i jest znana w dużej mierze właśnie z tego powodu

Widzimy pewną nieścisłość w myśleniu Julki. Na Instagramie ma ponad 7 tysięcy zdjęć i przeglądając te z ostatnich kilku miesięcy śmiało stawiamy tezę, że na 99,8% z nich jest widoczna jej sylwetka lub sama twarz. Skąd więc jej zdziwienie, że telewizja śniadaniowa wybrała właśnie ją do roli eksperta od selfie?

Ludzie od zawsze robili sobie zdjęcia. Czy to na wyjazdach, czy na jakiś ważnych okazjach, w ważnych okolicznościach… Zobaczcie sobie w rodzinnych albumach, czy nie ma tam zdjęć takich z ręki, na przykład zdjęć twarzy. Próba była taka na pewno. Z różnym efektem. Teraz są do tego narzędzia i jest łatwiej. Nie ma czegoś takiego jak kultura selfie. To jest tylko rzecz wyimaginowana. I nazywana tak przez ludzi, którzy jakby się tym nie zajmują. Jakby tego nie znają - tłumaczyła swoim obserwatorom.

Oczywiście kultura selfie istnieje, ale faktem jest, że ludzie faktycznie od zawsze robili sobie zdjęcia. Teraz po prostu mają więcej narzędzi, żeby dzielić się tym ze światem, stąd duża skala tego zjawiska.

Durny temat. (...) Tak się poirytowałam, ale pewnie zobaczycie jakąś postać, która przyjdzie mówić o selfie - zakończyła.

Cóż, trudno nam w pewnych kwestiach nie zgodzić się z Julią. Jednak nadal nie rozumiemy jej oburzenia dotyczącego kultury selfie i zaproszenia do dyskusji na ten temat. Przecież sama aktywnie bierze w niej udział. Ba, ciężko nam w polskim show-biznesie wskazać osobę, która mogłaby znać się na tym lepiej.

embed

Może jednak powinna przyjąć propozycję śniadaniówki i przedstawić swoje argumenty?

OG

Maffashion chwali się okładką "Women's Health". Fani oburzeni. "Szkoda, że to Ty na niej jesteś. Słaby wybór". Ona się tłumaczy

Więcej o: