Za to kochamy go jeszcze bardziej! Clooney wręczył pasażerom samolotu nietypowy prezent i... zamknął usta wszystkim marudom

George i Amal Clooneyowie podczas jednej z ostatnich podróży samolotem wpadli na zabawny pomysł. Wszystko po to, by ich dzieci nie rozdrażniły innych pasażerów.

George Clooney ostatnio udał się w długą podróż samolotem - z Ameryki do Wielkiej Brytanii. Towarzyszyła mu ukochana żona i oczywiście bliźnięta - córka Ella i syn Alexander. Małżonkowie wpadli na genialny pomysł i postanowili rozdać oryginalne prezenty, które zrekompensowałyby ewentualne hałasy dzieci. Pamiętajmy, że tak długi lot dla 6-miesięcznych maluchów nie musi należeć do najprzyjemniejszych. Szczególnie, jeśli weźmiemy pod uwagę wszechobecne marudy, które nie potrafią wykazać się empatią.

Jak podają świadkowie zdarzenia, aktor rozdał współpasażerom... wygłuszające słuchawki, do których dołączył karteczkę z napisem "Przepraszamy na zapas". 

Pasażerowie samolotu byli rozbawieni i zaskoczeni całą sytuacją. Jesteśmy przekonani, że lot z takim towarzystwem i z taką niespodzianką wszyscy zapamiętają na długo. 

embed

JT

Więcej o:
Komentarze (38)
George Clooney wręczył pasażerom samolotu słuchawki, by nie denerwowali się hałasem dzieci
Zaloguj się
  • Gość: abc

    Oceniono 48 razy 38

    miłe :) sama jestem mamą, ale długi lot z płaczącymi dziećmi na pokładzie to i dla mnie udręka. każdemu empatia może się gdzieś po drodze skończyć :P

  • Gość: lizusy

    Oceniono 49 razy 37

    MARUDOM BEZ EMPATII? Nie zesrajcie się przypadkiem z podniecenia, gdyby to były dzieci zwykłego pasażera klasy ekonomicznej to pisalibyście o uciążliwym dziecku...
    Sorry ale nikt ni chce trafić w samolocie na płaczące dziecko przez 12h

  • winku

    Oceniono 38 razy 20

    Może rozróżnijmy marudy, od osób, które mają wątpliwią przyjemność lecieć przez osiem czy trzynaście godzin samolotem w towarzystwie wciąż krzyczących dzieci. Nie swoich dzieci nadmieńmy.
    Zatem dlaczego mają być empatyczni przez te 13 godzin? Zapłacili tyle samo co ci z dziećmi.
    Odwieczny i nierozwiązywalny problem, kto w takim wypadku jest ważniejszy? Bo nie ma tu równowagi, tu nie można zrobić relacji win-win. Zawsze ktoś będzie poszkodowany.
    W chwili obecnej zawsze poszkodowani są ci, ktorzy leca bez dzieci i muszą wysłuchiwać płaczu cudzych. Aha... słuchawki nie pomagają w przypadku dziecka kilka rzędów za czy przed. Przetestowane wielokrotnie.

  • Gość: GdzieWesele.pl poleca:

    Oceniono 30 razy 20

    Bardzo miłe i pomysłowe! :D

  • Gość: Kix

    Oceniono 13 razy 13

    Wszystkim 5 osobom w klasie biznes?

  • drakaina

    Oceniono 11 razy 9

    "wszechobecne marudy, które nie potrafią wykazać się empatią"

    A gdzie ta empatia u rodziców, którzy nie potrafią _zrozumieć_, że tę rzekomą "marudę" może boleć głowa, "maruda" może być piekielnie zmęczona po dwóch przesiadkach albo po prostu zmęczona, chora itd.? Rodzice zazwyczaj nie potrafią zrobić tego, co zrobili państwo C. czyli z góry przeprosić za ewentualne utrudnienia. Ponieważ to maluchy są przyczyną utrudnień, pierwszy ruch tworzący milszą atmosferę powinien należeć do ich opiekunów, ale oni zazwyczaj wybierają roszczeniowość i pretensje do innych.

  • kchc

    Oceniono 9 razy 7

    "Za to kochamy go jeszcze bardziej!"
    Skąd te deklaracje miłości? Z komentarzy one nie wynikają.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX