Najbardziej kontrowersyjna uczestniczka "Rolnika..." ma chłopaka! Znacie go z programu. "Rano odwiózł mnie na dworzec"

"Rolnik szuka żony". Spośród kandydatek do serc rolników najwięcej kontrowersji budziła Justyna. Teraz zdradza, że zakochała się w rolniku, ale... nie w tym, do którego napisała.

"Rolnik szuka żony". Justyna, najbardziej barwna pośród wszystkich kandydatek, jest zakochana! W rozmowie z serwisem "Fakt" zdradziła, że zakochała się w rolniku, ale nie w Karolu, do którego napisała list, ale... w Zbyszku.

Gdy nagrywaliśmy odcinek finałowy, to już wtedy rozmawialiśmy ze sobą przez internet. W pewnym momencie Zbyszek zaproponował, że do mnie zadzwoni. Ta rozmowa trwała godzinę, później zaproponowałam, że może spotkamy się na kawę. Zbyszek początkowo się zgodził, jednak później odwołał to spotkanie. Uznałam: ok, nie będę się narzucała. Kilka dni później odezwał się i wytłumaczył, ze bał się hejtów i tego, że ktoś może nas zobaczyć razem. Wiedział, że bardzo przeżyłam negatywne komentarze na swój temat i chciał tego uniknąć - powiedziała.

Dodała też, że rolnik w końcu zaprosił ją do siebie na wieś.

Zgodziłam się. Zbyszek wyjechał po mnie na dworzec, a w samochodzie czekała na mnie czerwona róża, która po ponad 20 dniach wciąż stoi w wazonie. Poszliśmy na spacer, poznałam jego kuzynkę i kuzyna. Rozmawialiśmy cały czas, graliśmy w scrabble. Rano odwiózł mnie na dworzec. Miał nadzieję, że spóźnię się na pociąg i zostanę u niego dłużej.

Justyna z Rolnik szuka żony 4Justyna z Rolnik szuka żony 4 Screen z Facebook.com/Justyna z Rolnik szuka żony 4

Zakochani nie spędzą jednak świąt razem, ponieważ Justyna przebywa aktualnie w Anglii. Dziewczynie nie udało się także poznać mamy Zbyszka, ponieważ kiedy się widzieli, mama była akurat w sanatorium. Jednak Sylwestra spędzą już razem, i to w Anglii. Zbyszek bowiem wykazał się inicjatywą.

Zrobił mi niespodziankę i kupił bilety na lot do Anglii - pochwaliła się Justyna.

Justyna od początku wyróżniała się pośród wszystkich kandydatek. List wysłała do Karola i było to prawdziwe dzieło sztuki. Potem dowiedzieliśmy się, że jest osobą bardzo wierzącą i wierzy, że Bóg pozwoli jej znaleźć odpowiedniego kandydata na męża. Jej wizerunek został jednak solidnie nadszarpnięty, kiedy okazało się, że brała udział w dość dwuznacznym programie "Gra wstępna".

Czuję, że to jest ingerencja pana Boga, że to musiało tak wyglądać. To było mi potrzebne. Jestem teraz na dobrej drodze. Gdy obejrzałam jeszcze raz ten program to pomyślałam sobie: Boże, dziewczyno, jak tyś kiedyś cierpiała - skomentowała to teraz.

JZ

Więcej o: