Wnuczka Millera w innej, łagodnej odsłonie. "Dokuczano mi, bo byłam okrąglejsza". Pierwszy raz opowiedziała też o chorobie

Wnuczka Millera w rozmowie z Paulą Rodak na jej kanale na Youtubie pierwszy raz opowiedziała o swoich problemach z zaburzeniami odżywiania. Z choroby wyleczyła ją nowa miłość.

Wnuczka Leszka Millera do tej pory dała się poznać jako dość kontrowersyjna postać. Wyzywające zdjęcia, pocałunki na ściance, kolczyki i tatuaże... Jednak w rozmowie z Paulą Rodak na jej kanale na Youtube'ie pokazała znacznie łagodniejsze oblicze. Pierwszy raz opowiedziała też o problemach, z jakimi zmagała się przez lata

Kiedy byłam w podstawówce, a dziadek był wtedy na topie, inne dzieci nie dawały mi spokoju. Nie wiem, jaki był cel, ale bardzo, bardzo się nade mną znęcano - mówiła Monika Miller.
 

Obecnie Monika Miller rozwija swoją karierę w show-biznesie. Na jej Instagramie pełno jest nie tylko seksownych zdjęć, ale też zaangażowanych społecznie postów. Najwięcej miejsca poświęca na problemy z samoakceptacją i zaburzeniom odżywiania, z którymi długo sama  walczyła. 

Bardzo często wspominam też o problemach związanych z odżywianiem, ponieważ sama miałam z tym wcześniej bardzo duże problemy. Głównie przez to, że mi dokuczano, bo byłam okrąglejsza. Tu leży problem. Nawet jak dziewczyna jest choć troszkę bardziej okrągła, to już mogą paść komentarze typu: "świnia", "krowa" i to jednak zostaje. Chciałabym przypominać dziewczynom, że to nie jest plakietka, która ocenia całą ich osobę - mówiła dalej w tym samym wywiadzie Miller.

Z choroby pomogła jej wyjść nowa miłość

Kiedy byłam w swoim najgorszym momencie, miałam przejścia z byłym chłopakiem, wpadłam w bulimię i miałam z tym bardzo duży problem przez parę miesięcy. To, co najbardziej mi pomogło, to poznanie nowego chłopaka. Wtedy zaczęłam od nowa uczyć się kochać samą siebie.  Zostałam zdiagnozowana przez swojego lekarza psychologa-psychiatrę. Jednak gdybym nie poznała tak cudownej osoby, jak poznałam, to prawdopodobnie wylądowałabym w szpitalu i źle by się to skończyło - opowiadała wnuczka Leszka Millera.

Monika Miller z chłopakiem na premierze teledysku Justyny SawickiejMonika Miller z chłopakiem na premierze teledysku Justyny Sawickiej WBF

Popularność spadła na Monikę Miller nagle, za sprawą tweeta jej dziadka. Dziewczyna nie była przygotowana na takie gwałtowne zainteresowanie, a przede wszystkim na ogromną liczbę negatywnych komentarzy.

Kiedy miałam moment załamania przez hejty, które na mnie spadły, spotkałam się z dziadkiem. On wtedy wyciągnął swój telefon i pokazał mi sms-y i górę maili, które on dostaje z hejtami. Powiedział wtedy: "nie trać na to czasu"  - wspominała Monika Miller.

Leszek Miller bardzo kibicuje wnuczce. Zależy mu, by było o niej głośno.

Dziadek jest ze mnie dumny, bardzo  go to cieszy i wręcz namawia mnie, żeby "być na świeczniku". Ostatnio mówił mi, żebym coś zrobiła, bym pojawiła się w "Tańcu z gwiazdami". Według mnie byłaby to ciekawa przygoda, ale póki co nie dałabym rady wyjąć z życia 3 miesięcy, bo to jednak ostatni rok studiów [Miller studiuje grafikę - przyp. red].
 

ZI