Skandal w "Projekt Lady". Naukowiec komentuje: To była manipulacja. TVN odpowiada na zarzuty [TYLKO U NAS]

Eksperyment zorganizowany w ostatnim odcinku "Projekt Lady" wywołał duże poruszenie w mediach. Michał Przymusiński, który go przeprowadzał, pierwszy raz zabrał głos w tej sprawie.

Ostatni odcinek "Projekt Lady" wywołał w sieci ogromną burzę. Wielu ludzi zbulwersował eksperyment naukowy, który miał pokazać uczestniczkom, jakie wrażenie wywiera na ludziach ich wygląd. Dziewczyny wysłuchały od studentów opinii takich jak: "towar wielokrotnie macany staje się nieatrakcyjny", "czy ona pracuje jako prostytutka?". Choć same uczestniczki zapewniają, że nie żywią urazy do producentów, to jednak w opinii wielu widzów sytuacja taka nie powinna mieć w ogóle miejsca.

Jedna z internautek, Maja Głowacka, dodała na swoim Facebooku pełen emocji wpis, w którym ostro krytykuje formułę eksperymentu. Jej zdaniem nie można go nazywać "naukowym", gdyż nie spełniał on ku temu żadnych przesłanek. Internauci źle ocenili także postawę naukowca z Collegium Civitas, który przeprowadzał eksperyment. Michał Przymusiński na naszą prośbę skomentował zarzuty.

Jako osoba, której wizerunek wykorzystano w programie "Projekt Lady", pragnę oświadczyć, że to, co stało się tematem programu jest w całości kreacją jego autorów, która nie była ze mną uzgodniona w żaden sposób, i która jest sprzeczna z moim światopoglądem.

Projekt Lady odcinek 4.Projekt Lady odcinek 4. Screen z TVN/X-News

Przymusiński podkreśla, że nie zna nikogo z produkcji programu (ani nikogo z prowadzących), nie jest z nikim zaprzyjaźniony oraz nie uczestniczył w przygotowaniu scenariusza do odcinka, nie miał więc wpływu na to, co pokazano w programie.

Fakty są takie, że pojawiające się informacje nt. tego, że zostałem zaproszony do eksperymentu w programie nie są prawdą ponieważ:
- nie miałem cienia wątpliwości, że ankiety są zbierane za zgodą i wiedzą osób ocenianych, ponieważ tak mi to zostało przedstawione;
- powiedziano mi, że opinie te będą wyłącznie do wiadomości osób ocenianych i pomogą im w samodoskonaleniu i pracy nad wizerunkiem - dlatego ankiety były anonimowe i przekazane od razu członkom ekipy;

Przymusiński opisuje, że całe nagranie trwało około 20 minut i miało na celu wyłącznie zebranie ankiet. W tym czasie miał jedynie kontakt z ekipą techniczną, a nie z twórcami programu. Ci, nie kontaktowali się z nim ani przed badaniem, ani po. Podkreślał, że nie poinformowano go o upublicznieniu ankiet.

Podczas nagrania nie było mowy o publicznym wykorzystaniu ankiet, ani koncepcji programu czy jakiejkolwiek rozmowy nt. scenariusza programu;

Projekt Lady odcinek 4.Projekt Lady odcinek 4. Screen z TVN/X-News

Przymusiński opowiedział też, jak wyglądała współpraca z TVN. Otrzymał on prośbę o zebranie przygotowanych przez TVN ankiet.

W tym, i tylko tym, zakresie zgodziłem się pomóc. Dopiero podczas nagrania okazało się, że rejestrację przeprowadza firma producencka pracująca na zlecenie TVN, a nie pracownicy telewizji.

Naukowiec podkreśla, że przytoczone na antenie opinie o uczestniczkach mogły nie zostać zebrane podczas jego zajęć.

Najważniejsze jednak jest, że nie potwierdzam, że komentarze przeczytane przez prowadzących zostały zebrane podczas zdjęć z moim udziałem.

Przymusiński ubolewa, że jego nazwisko jest łączone z całym eksperymentem. Po nagłośnieniu kontrowersyjnego odcinka na Facebooku, wielu internautów na oficjalniej stronie Collegium Civitas nazywało go "pseudonaukowcem" i poddawało wątpliwość jego kwalifikacje.

Cała sytuacja jest niezmiernie przykra. Żałuję, że miała miejsce i została odebrana, jakbym w jakikolwiek sposób afirmował to, co miało miejsce w programie. Ze swojej jednak strony pragnę zaznaczyć, że skoro nigdy nie rozmawiałem z żadną z osób odpowiedzialnych za kształt programu, przekaz dotyczący mojej osoby jest manipulacją (...).

Przymusiński uważa, że jedynym jego błędem było zaufanie osobom z TVN.

Nie uważam, że nie popełniłem błędu, bo go popełniłem. Błędnie założyłem, że osoby proszące o pomoc robią to w dobrej wierze i w konstruktywnym celu. Teraz bez cienia wątpliwości wiem, że było to działanie celowe, mające od początku na celu wprowadzenie mnie w błąd, by później manipulując przekaz podnieść oglądalność programu grając na emocjach.

Projekt Lady, sezon 2, odcinek 3Projekt Lady, sezon 2, odcinek 3 Bartosz Krupa / East News

Co na to produkcja "Projekt Lady"? Jak powiedział nam Grzegorz Piekarski, Dyrektor Zarządzający Golden Media Polska i producent wykonawczy programu "Projekt Lady", osoby współpracujące z programem podpisały zgodę na wykorzystanie ich wizerunku, nie może być więc mowy o manipulacji.

Wszystko, co ma miejsce w programie "Projekt Lady", jest eksperymentem społecznym, który ma pomóc zmienić uczestniczkom swoje dotychczasowe życie. Osoby, które biorą w nim udział (mentorki, specjaliści, profesjonaliści w różnych dziedzinach), są dokładnie poinformowane o roli jaką spełniają. Wszystkie osoby podpisują również umowy bądź oświadczenia zawierające zgody na wykorzystanie ich wizerunków i wypowiedzi - mówi nam Grzegorz Piekarski, Dyrektor Zarządzający Golden Media Polska, producent wykonawczy programu "Projekt Lady".

A jakie jest Wasze zdanie w sprawie? Zobaczcie fragment kontrowersyjnego odcinka:

Zwiastun 4 odcinka 2 sezonu "Projektu Lady"

ZI

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.