Nizińskiej proponowano rolę za seks. "Zadzwonił do mnie i dał do zrozumienia, co muszę zrobić". Później ostro o show-biznesie

Agata Nizińska udzieliła wywiadu-rzeki, w którym opowiada o swojej karierze, nieprzyzwoitych propozycjach reżyserów i nadchodzącej płycie.

Agata Nizińska, była artystka kabaretowa i aktorka, teraz próbuje swoich sił w muzyce. Nasze serca podbiła swoim singlem "Reason", który znalazł się w finałowej dziesiątce polskich kandydatów do konkursu "Eurowizji". Wnuczka legendarnego Wojciecha Pokory udzieliła wyczerpującego wywiadu dla "Plejady", w którym opowiada o swoim życiu. Jak mówi, początki były trudne. Rodzice nie chcieli zgodzić się na szkołę aktorską. Ona jednak dopięła swego. Później na własnej skórze przekonała się, że talent aktorski to nie wszystko, aby osiągnąć sławę. Razem z większą ilością ról, pojawiły się premiery i bankiety. Nizińska dawniej była na nich częstym gościem, ale jak mówi, nie były to dla niej pozytywne doświadczenia.

Zobaczyłam, że przez to, że bardzo często bywałam na salonach, media piszą tylko o jakichś kompletnie nieistotnych rzeczach ze mną związanych. Gdy miałam jakiś nowy zawodowy temat, nikogo to nie interesowało. [...] Denerwowało mnie też to, że przez swoją urodę, byłam nagminnie sprowadzana do poziomu produktu seksualnego.

Razem ze sławą, pojawiły się niemoralne propozycje. Jak wspomina, od jednego ze "znanych reżyserów" dostała propozycję roli w zamian za usługi seksualne. To jej zdaniem częsty proceder w show-biznesie. 

Zadzwonił do mnie pewien znany reżyser i dał do zrozumienia, co muszę zrobić, żeby dostać rolę. Oczywiście odmówiłam. On się zdenerwował i powiedział, żebym w takim razie zadzwoniła, jak już będę sławna. Po czterech latach znowu się ze mną skontaktował, oczywiście pamiętając o naszej wcześniejszej rozmowie. Odpowiedziałam mu więc przekornie, że jestem już sławna, a współpracą z nim nie jestem zainteresowana.

Nizińska postanowiła wycofać się z aktorstwa, pomimo że jest jej wielką pasją. Zdecydowała odejść z show-biznesu na rzecz kariery muzycznej. 

Show-biznes potrafi bardzo zepsuć. To świat egoistów i hedonistów. Nie chcę generalizować, ale u większości ludzi z tej branży próżno szukać poczucia wstydu, winy czy poszanowania dla zasad.

Edyta Herbuś o zdrowiu, swojej wadze i kompleksach. "Wystrzegam się białego"

SW