Brytyjski portal chwali "wizualizację" Jakóbiaka. Czytelnicy? Nie pozostawiają na nim suchej nitki. "Niesamowicie irytujący człowiek"

Kontrowersyjny projekt Łukasza Jakóbiaka, dzięki któremu "król wizualizacji"chciał zwrócić na siebie uwagę Ellen DeGeneres, został zauważony za granicą. Pytanie czy o taką sławę mu chodziło?

Łukasz Jakóbiak na początku marca nabrał mnóstwo ludzi ogłaszając, że został zaproszony do programu Ellen DeGeneres. Były zdjęcia z planu, wywiady z mediami, była nawet Ellen w szarym garniturze, a na koniec wielkie rozczarowanie, bo oto wydarzenie, o którym mówił każdy, okazało się zwykłym wkrętem. Choć Jakóbiak szybko został zmiażdżony zarówno przez media, jak i fanów, wciąż utrzymywał, że kontrowersyjny projekt nie był oszustwem, a sprytnie wyreżyserowanym show, które miało motywować innych do dążenia do swoich celów. Słowa krytyki zupełnie go nie zniechęcały, głośno też podkreślał, że te pochodzą wyłącznie z Polski.

Dziękuję za wsparcie światowym mediom, w tym amerykańskiej telewizji, która mówi o projekcie już kolejny raz. Wszystkie artykuły, poza Polską, pozytywne, a zaczęło się od komika, który nie zostawił na mnie suchej nitki. Poziom wypowiedzi świadczy o wypowiadającym, a nie o adresacie. Czyli jak minus zamienił się w plus... Ilość zamówionych wykładów motywacyjnych od czasu akcji to blisko 40. Wzrost odporności znacząca. W Polsce litość dostajemy za darmo - na zazdrość trzeba sobie zasłużyć (Andrzej Śmiech) - pisał w połowie marca.
 

Faktycznie, kilka zagranicznych mediów zainteresowało się nikomu wcześniej nieznanym vlogerem z Polski. Większość z nich jednak wyśmiało jego próbę zaistnienia za granicą, nazywając go "desperatem" (BBC.co.uk) czy "profesjonalnym stalkerem" (Ethan Klein, "h3h3Productions"). Inaczej ocenił jego występ brytyjski serwis DailyMail.co.uk, który poświęcił mu duży artykuł. Owszem, tekst ma charakter bardzo pochlebny, trudno jednak stwierdzić, czy dziennikarze brytyjskiego portalu faktycznie byli pod wrażeniem zaangażowania Jakóbiaka w projekt, który miał go przybliżyć do poznania swojej idolki. Wszystkie bowiem artykuły, które pojawiają się na portalu, z zasady są bardzo przychylne dla osób lub zjawisk, które opisują.

Zupełnie inaczej jednak poczynania Jakóbiaka ocenili sami Brytyjczycy, którzy w komentarzach pod artykułem nie kryli zażenowania.

Co za niesamowicie irytujący człowiek.
Niektórzy ludzie nie mają życia.
I ktoś się na to nabrał?
Co za dziwak!
Można było lepiej spożytkować te pieniądze. Wspierając fundację, karmiąc bezdomnych... - czytamy w komentarzach pod artykułem.

Co na to wszystko Ellen DeGeneres? Tego nie wiadomo. Wygląda jednak na to, że nadal nie wie o istnieniu "króla wizualizacji".

NIE PUBLIKOWAĆ! Amerykański bloger nazwał Jakóbiaka profesjonalnym stalkerem. Pytamy specjalistę. "Zachowanie charakterystyczne dla prześladowców"

MK