18+
Uwaga!

Ta strona zawiera treści przeznaczone wyłącznie dla osób dorosłych

Mam co najmniej 18 lat. Chcę wejść
Nie mam jeszcze 18 lat. Wychodzę

"Roast Popka". Raper poległ na całej linii. Dziwne zachowanie na scenie i bełkot zamiast żartów

W sobotę w warszawskim Klubie Progresja Popek został zroastowany. Przeżył, choć jego lincz był jednym z najostrzejszych, jakie widzieliśmy. Sam niestety nie poradził sobie najlepiej.

"Roast Popka" - już przez sam fakt, że był Popka - zapowiadał się jako wydarzenie dla ludzi o mocnych nerwach. Nawet w najśmielszych projekcjach nikt z widzów nie spodziewał się jednak usłyszeć takiej dawki ostrych obelg.

Najgorszy główny bohater wieczoru

Jedni roastujący byli bardziej wulgarni, inni mniej, jednak tylko jedna osoba odstawała poziomem swojego wystąpienia - Popek. Głównemu bohaterowi wieczoru nie pomógł fakt, że wypowiadał się (zgodnie z porządkiem roastu) jako ostatni. Czekając na swoją kolej popijał coś z 6-litrowej butelki. Co było w środku? Możemy się tylko domyślać, ale jego wystąpienie było po prostu złe. Kilka razy wychodził za kulisy, raz przerwano nawet show na dłuższą chwilę. Gorzej było tylko wtedy, gdy zaczął mówić. Podczas swojej tyrady oblał notatki, nie pamiętał imion roastujących, tracił wątek, mówił bez sensu.

Roast Popka. Popek z 6-litrową butelką wódki.Roast Popka. Popek z 6-litrową butelką wódki. Plotek Exclusive

Jeżeli na "Roaście Popka" były chwile pełnej zażenowania ciszy, to nie wtedy gdy Czebańczuk wspomniał o Przybylskiej, lecz wtedy gdy słuchało się bełkoczącego Popka. Miał zaledwie dwa dobre momenty:

Powiedzieli, że będę mógł czytać z kartki, a przecież nie będę specjalnie na roast uczył się czytać.
Mówicie, że słuchają mnie 12-latkowie, a to nie prawda, bo słucha mnie w ch*j 8-latków.

I to by było tyle udanych żartów z tyrady Popka. Tak, wypadł źle, przekroczył kilka granic i być może przysporzył organizatorom prawnych problemów, ale to przecież był "Roast Popka". Chyba nikt nie spodziewał się tego, że nic (nikt) nie wymknie się spod kontroli.

Dużo bardziej niż główny bohater wieczoru, wykazali się roastujący. Homoseksualizm, aborcja, seks analny, oralny, narkotyki - żaden temat nie był tabu. Najlepiej świadomi tego byli oczywiście stand-uperzy, którzy grali na najdrażliwszych emocjach.

Po ostatnim roaście, gdy zażartowałem z Anny Przybylskiej, zasypano mnie listami, że to było słabe i nie wolne żartować z Anny Przybylskiej. Więc dziś nie będzie żartów z Anny Przybylskiej. Nie można pani Ani kojarzyć z rakiem - Patryk Czebańczuk zaczął swoje wystąpienie od kontrowersyjnej gry słów, Popek ma na nazwisko Rak.

To jednak był zdecydowanie najlżejszy kaliber. Swoje musiała wytrzymać Renata Dancewicz. W jej kontekście padały przede wszystkim docinki na temat dorobku aktorskiego, życia prywatnego i licznych rozbieranych scen.

Wszyscy w tej sali masturbowali się do Renaty Dancewicz - mówił Marcin Sońta.
Psychologowie jej nienawidzą! Odkryła prosty i skuteczny sposób na przycenie męża po 15 latach, sprawdź jak! "Klik" Jacek Bracia! - linczował aktorkę Cezary Ponttefski.
Na backstage'u widziałem piersi Renaty Dacewicz. Jak podciągnęła koszulkę, by pokazać kolczyk w pępku. Sorry, czasu nie oszukasz - mówiła inna osoba.

Roast Popka. Renata Dancewicz, Adam Van BendlerRoast Popka. Renata Dancewicz, Adam Van Bendler Plotek Exclusive

Renata Dancewicz nie pozostała dłużna. Poradziła sobie wyśmienicie, znacznie lepiej niż Anna Dereszowska na roaście Kuby Wojewódzkiego (w obu przypadkach były jedynymi aktorkami na scenie).

Spodziewałam się żartów o moich piersiach, to tak oczywiste, że bukmacherzy nie przyjmowali zakładów - zaczęła swój monolog Dancewicz. 

Myślicie, że Dancewicz była najgrzeczniejsza? Oj, jesteście w grubym błędzie.

Dowiedziałam się, że słynna "P*zda nad głową jest o klubie go go", a ja myślałam, że o twojej fryzurze, Popek. A tak w ogóle to mamy ze sobą dużo wspólnego. Kiedyś dorabiałam jako listonosz. Nie chodzi o to, że też donosiłeś! (...) Popek śpiewa, że jest dzieckiem w ciele szatana, a to znaczy, że jesteś odwrotnością Trynkiewicza, który jest szatanem w ciele dziecka.

Aluzje do TVP

Najdelikatniejszym spośród roastujących był zdecydowanie Bilguun Ariunbaatar. Brak wybitnie dosadnych żartów nadrobił pomysłem na swój roast. 

Myślałem, że zaproszono mnie na roast Anny Popek! Mam żarty na Annę Popek. No nic, zobaczymy, czy będą pasować. Podobno kurski chciał zrobić z ciebie twarz TVP, ale była zbyt paskudna, dlatego trzeba było zrobić poprawki skalpelem - wybuch śmiechu publiczności w tym momencie przerwał tyradę Bila.
Od wielu lat robisz w telewizji, ale ostatnio wywalili stamtąd sporo osób. Mam nadzieję, że pamiętasz ludzi z firmy [Popek karierę rapera zaczynał w znanym składzie Firma - przyp. red. ] Wróżę ci karierę w seks-biznesie. "Pyta – nie na Śniadanie" masz  już opanowane.

Niekwestionowaną gwiazdą wieczoru był jednak Robert Biedroń. Zobaczcie fragment jego wystąpienia:

Zuzanna Iwińska