Kuba Wojewódzki w ogniu pytań i BEZ CENZURY. Najbardziej wzruszające? O dziecko. Były i niewygodne. "Przejął się"

Kuba Wojewódzki chce mieć córkę, ale nie jest w stanie wszystkiego poświęcić dla miłości. Showman odsłonił się w odpowiedziach na pytania gwiazd.

Kuba Wojewódzki ma swój celebrycki program, do którego zaprasza gwiazdy i w dowcipny na ogół sposób wypytuje je o różne rzeczy. Tuż przed najnowszym, wiosennym sezonem show, stacja TVN opublikowała w internecie odcinek specjalny, w którym 30 gwiazd zadaje pytania Kubie Wojewódzkiemu. Nie był to jednak nowy odcinek - okazało się, że został zmontowany z pytań, jakie gwiazdy zadawały mu, kiedy były jego gośćmi w ubiegłym sezonie.

Pytania zadawali m. in. Popek, Dawid Ogrodnik, Magdalena Boczarska, Anita Lipnicka i Andrzej Chyra.

Jedno z najciekawszych pytań zadała Kasia Kowalska, która zapytała Wojewódzkiego, czy byłby gotów rzucić pracę, oddać luksusowe samochody, żyć w ascezie i poświęcić wszystko dla miłości. Odpowiedź była krótka:

To trudne pytanie. Nie.

Jednym z najczęściej przewijających się pytań było pytanie o ojcostwo. Wojewódzki przy różnych okazjach opowiada o swoim uczuciu do Renaty Kaczoruk, jednak na razie nie mają dzieci.

Rozpędziłem się zawodowo, a po drugie, poza Renulką, moją obecną dziewczyną, nie spotkałem dziewczyny, z którą odbyłbym stosunek seksualny. Nie, oczywiście, że chodzi o kobietę, którą uznałbym, że będzie dobrą matką. Ale próbowałem. Wiem jednak jedno, ja już nie będę młodym ojcem. Jak doczekam matury mojego dziecka to będzie czad - tłumaczył pół żartem, a pół jednak serio.

 

Kuba WojewódzkiKuba Wojewódzki materiały promocyjne

 

Dwukrotnie zdradził, że marzy o córce.

Krystyna. Nie... Jeżeli będę miał córkę, nazwę ją Pola. Pola Wojewódzka Pawłowicz.
Jest jedna rzecz, o której marzę, która mnie spełni, uczyni moje życie szczęśliwym, mniej egoistycznym, próżnym, skoncentrowanym na sobie... to jest córka. Córeczka... Nawet mam imię: Pola Wojewódzka. Ależ to pięknie brzmi! Większość facetów chce mieć syna, ja córkę. Będę ją rozpieszczał, szczuł na chłopaków, będą ją pilnował, kąpał... do matury! Takie mam marzenie - przyznał.

Czego jeszcze dowiedzieliśmy się o Kubie Wojewódzkim z odcinka specjalnego? Że najszybciej jechał 345 km/godz. i że swoje słynne sportowe auta "raczej" kupuje, niż pożycza. Pytanie o własność aut chyba sprawiło mu kłopot, ponieważ odpowiedział na nie dość nerwowo.

Więcej aut kupiłem. Słowo honoru. To jest pobożny koncert życzeń. Ja nie będę odpowiadał za to, że mój chrom jest bardziej błyszczący, niż chrom kogoś innego.
Przejął się! Dobrze - zauważyła siedząca obok Agnieszka Chylińska.

Dowiedzieliśmy się też, że wizerunek, jaki kreuje, nie ma zbyt wiele wspólnego z tym, jaki jest naprawdę, a Wikipedia podaje o nim nawet 80 proc. nieprawdy.

Najbardziej serio odpowiedział natomiast Piotrowi Stramowskiemu na pytanie, gdzie widzi się za 10 lat.

Dla dziennikarza prowadzenie autorskiego programu, pod własnym nazwiskiem, to jest Mount Everest, Czomolungma, 8848 n.p.m. Ja nie wejdę wyżej. Mogę tylko spaść. Więc postaram się spadać tak, żeby mi starczyło na 20 lat. Jeżeli ten program się skończy to nie chcę prowadzić mutacji tego programu. Nie chcę, żeby było w TVN Pogoda "Kuba Wojewódzki". Albo tu, albo gdzieś za kulisami jako producent, scenarzysta. Będę lansował młode talenty - powiedział.

Ile jest prawdy w jego odpowiedziach? Skoro większość tego, co o sobie mówi, to kreacja, to możemy się spodziewać, że proporcje mogą być takie, jak w Wikipedii.

Pierwszy odcinek wiosennej edycji jego show obejrzymy już 14 lutego o 22.30 na antenie TVN.

JZ

Więcej o: