Michał Figurski wraca do pracy, ale z jedną rzeczą nie może sobie poradzić. "Zacząłem się wstydzić wychodzić na ulicę"

Michał Figurski wciąż ma problem z osobami, które ukradkowo fotografują go na ulicy, a potem sprzedają zdjęcia tabloidom.

Michał Figurski powoli wraca do zdrowia. Dziennikarz był bohaterem jednego z odcinków programu "Uwaga!", w którym ponownie wyraził radość z rychłego powrotu do pracy.

Mam nadzieję wrócić do pracy od 1 września i usiąść w studiu. Moja praca daje mi stuprocentową satysfakcję i dlatego nie przestanę tego robić. Muszę z czegoś żyć, a żyję z czegoś, co jest moją pasją. Nie dlatego zostanę w telewizji i w radiu, że chcę być jeszcze większym celebrytą, tylko dlatego, że widzę w tym sens - mówił.

Przyznał jednak, że ma problem ze spokojnym wyjściem na ulicę. Co prawda wiele osób jest do niego pozytywnie nastawionych, jednak są i tacy, którzy wykorzystują spotkanie do zrobienia ukradkowych zdjęć.

W pewnym momencie zacząłem się wstydzić wychodzić na ulicę. Z jednej strony wszyscy dookoła chcą mi pomóc. Z drugiej strony widzę też, że jak jadę ulicą na wózku, ludzie szturchają się łokciami, udają, że czytają SMS-a i robią zdjęcia. I następnego dnia lądujesz na tym wózku w dosyć żałosnej pozie w "Superaku" czy "Fakcie". I to jest straszne, okropne i trochę sobie z tym nie radzę.

1 września Michał Figurski ma zamiar rozpocząć prowadzenie programu "WidziMiSię". Już w marcu ogłaszał na Facebooku, że wszystko jest dopięte na ostatni guzik.

JZ