Złapano sprawcę ataku na Kubę Wojewódzkiego. Wpadł przez przypadek

21 października pod siedzibą Radia Eska niezidentyfikowany dotąd napastnik oblał Kubę Wojewódzkiego "brunatną, żrącą substancją". Jak podaje Warszawa.gazeta.pl sprawcą ataku był 32-letni Piotr S., mieszkaniec Torunia.

Śledztwo w sprawie ataku na Kubę Wojewódzkiego w zeszłym roku utknęło w martwym punkcie. Obraz z kamery przemysłowej sprzed budynku był zbyt niewyraźny i nie pozwalał zidentyfikować sprawcy. Jedyną wiadomą był skład "żrącej substancji". Na kurtce dziennikarza znaleziono kapsaicynę - substancję, która jest składnikiem papryki chili, ale też gazu pieprzowego. Te przesłanki były jednak niewystarczające, aby wykryć napastnika. Śledztwo umorzono w grudniu ubiegłego roku.

Piotra S. schwytano przez przypadek. W połowie września 32-letni mieszkaniec Torunia wszedł do biura Platformy Obywatelskiej przy ul. Wiejskiej w Warszawie i prysnął recepcjonistce w twarz gazem, najprawdopodobniej pieprzowym.

Podczas przesłuchania 32-letni Piotr S. tłumaczył, że "chciał zaatakować kogoś z PO". Potem przyznał też, że to właśnie on rok wcześniej zaatakował Kubę Wojewódzkiego - informuje Warszawa.gazeta.pl.

Policja krytycznie podchodziła do zeznań zatrzymanego, podejrzewano, że złożył je jedynie po to, aby "zaistnieć w mediach". Jak podaje Warszawa.gazeta.pl, wersja wydarzeń Piotra S. okazała się jednak prawdziwa. Potwierdziła to weryfikacja zeznań przez policję. W skutek tego, prokuratura postawiła mężczyźnie zarzut narażenia na niebezpieczeństwo uszczerbku na zdrowiu. Grozi za to do trzech lat więzienia.

Podejrzany złożył wyjaśnienia, ale na tym etapie postępowania nie ujawniamy ich treści - informuje Warszawa.gazeta.pl prok. Przemysław Nowak, rzecznik stołecznej prokuratury.

karo

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.