Pożegnalny list matki: Największe podziękowania kieruję do Jarka. Zdał on najważniejszy egzamin w życiu

Matka pożegnała córkę.

"Dałam Ci Aniu dar życia, lecz niespodzianie zabrał go los". Na pogrzebie Anny Przybylskiej został odczytany wzruszający list jej matki, w którym Krystyna Przybylska pożegnała się ze zmarłą córką i podziękowała jej najbliższym za wsparcie.

W czwartek popołudniu Anna Przybylska została pochowana na Cmentarzu Parafialnym przy Parafii pod wezwaniem Św. Michała Archanioła w Gdyni. Podczas pogrzebu Jarosław Bieniuk odczytał list Krystyny Przybylskiej, matki aktorki. Jego fragmenty opublikowano na oficjalnym Facebooku zmarłej oraz na portalu TVN24.pl.

Dziś nie ma już wśród nas tej żywiołowej trzpiotki tryskającej energią i zarażającej uśmiechem wszystkich wokół. Dziś mym sercem targają uczucia dla większości z Was niewyobrażalne i niezrozumiałe. W ostatnich miesiącach przyszło mi zmierzyć się z wrogiem, który dzień po dniu bezlitośnie odbierał mi córkę. Do samego końca niezłomnie żyłam nadzieją na jej powrót do zdrowia i ocalenie mojej Anki.

Krystyna Przybylska podkreśliła, że w tych najtrudniejszych chwilach Anna Przybylska "nie była osamotniona".

Liczne grono osób w ferworze ich własnego życia poświęciło jego kawałek mojej córeczce, okazując jej wiele ciepła, serca i życzliwości. Dług wdzięczności, jaki mam wobec tych osób, jest niemożliwy do spłacenia, lecz nie mogłabym sobie darować, gdybym w tym dniu nie wspomniała o ich zasługach.

Matka Anny Przybylskiej, TeresaMatka Anny Przybylskiej, Teresa Instagram.com/aniablond Instagram.com/aniablond

Matka aktorki podziękowała lekarzom, pielęgniarkom, księdzu, który "przygotował Anię do życia wiecznego", sąsiadom, a także jej przyjaciołom. Wśród nich wymieniła menedżerkę Małgorzatę Rudowską, Katarzynę Figurę, Jolantę Pieńkowską i jej męża Leszka Czarneckiego oraz Radosława Piwowarskiego, "który uchylił Ani bram kariery aktorskiej, stając się jej mentorem, przyjacielem i ojcem".

Memu mężowi Benedyktowi dziękuję za to, że jest mi oazą spokoju i w tym tragicznym czasie niewzruszenie przy mnie stoi, dając mi tak potrzebne oparcie. Córce Agnieszce i zięciowi Grzesiowi dziękuję, że wobec choroby Ani dowiedli swojego oddania rodzinie.
Największe podziękowania kieruję do Jarka, który przez 13 ostatnich lat był z Anią w zdrowiu i w chorobie, w szczęściu i nieszczęściu, kochał ją i szanował, dzielił smutki i radości i towarzyszył jej aż do samego końca. Zdał on tym samym najtrudniejszy egzamin w życiu, dzięki czemu wiem, że był godny mojej córki.

Na koniec listu Krystyna Przybylska zwróciła się do córki.

Dałam Ci Aniu dar życia, lecz niespodzianie zabrał go los. Byłaś silna i waleczna, lecz tej walki nie mogliśmy wygrać. Razem z sobą zabierasz cząstkę każdego z nas, w zamian zostawiając ogromną wyrwę w naszych sercach. Otaczaj nas opieką i wyczekuj ponownego spotkania w wieczności. Spoczywaj w pokoju.

Anna Przybylska z matkąAnna Przybylska z matką Anna Przybylska z matką/Screen z Instagram.com/aniablond Anna Przybylska z matką/Screen z Instagram.com/aniablond

Zobacz wideo

karo

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.