"Hotel Paradise" w formie - był miłosny trójkąt i atak na jednego z uczestników. Simon został... pogryziony

Trzecia edycja "Hotelu Paradise" nie zwalnia tempa. W ostatnim odcinku - po pełnym emocji parowaniu - uczestnicy mogli w końcu trochę odpocząć. Nastrój zepsuł gość, który postanowił sterroryzować hotel. Polała się nawet krew. O co chodzi?

"Hotel Paradise" się rozkręca. Za nami dopiero pierwsze dni, a już polała się pierwsza krew w programie.

Maciej Dolega i Aleksandra Janiec odchodzą z TVNKolejni prezenterzy odchodzą z TVN-u. Tym razem Maciej Dolega i Aleksandra Janiec

Zobacz wideo Czy jest coś, czego Kamil żałuje w związku z udziałem w "Hotel Paradise"?

"Hotel Paradise": Miłosny trójkąt Oli, Krystiana i Kornelii

W trzecim odcinku nowej edycji singielka Ola mogła dołączyć do jednej z zajętych sypialni. Nikogo chyba nie zaskoczy fakt, że tej nocy tłoczno zrobiło się w łóżku Krystiana i Kornelii. Ola już wcześniej zapowiedziała, że nie zamierza być długo sama i zaplanowała odbić mężczyznę nowo poznanej koleżance.

Jak się okazało, wspólna noc nie była łatwa i chyba nikt się nie wyspał. Krystian ostatecznie wybrał Olę, ale Kornelia nie musiała długo martwić się o swój los. Dzięki temu, że została singielką, mogła wybrać partnera spośród dwóch nowych uczestników, którzy dołączyli do show na rajskiej wyspie: Krzysztofa i Sebastiana.

Kisiel sterroryzował "Hotel Paradise"

Tymczasem wieczorem rajski hotel został sterroryzowany przez... kota. Kisiel, bo tak nazwał go Simon, towarzyszył uczestnikom przy kolacji. Ciągłe przeganianie od stołu najwyraźniej rozzłościło głodne zwierzę, bo w pewnym momencie kot zaatakował jednego z mężczyzn. Choć to Krystian chciał pozbyć się zwierzęcia, najbardziej oberwało się Simonowi. Polała się nawet krew!

Kisiel, ten kot nasz, okazał się niemiły. Mnie ugryzł, aż mi tak krew poleciała - przyznał Simon, który jest (na razie) w parze z Bogusią.
 

Krzysztof Ibisz/Joanna KudzbalskaKrzysztof Ibisz potwierdził zaręczyny: W te pogodne dni życzymy wszystkim pogody ducha

Pogryziony Simon na pewno znalazł pocieszenie w ramionach Bogusi. To na razie jedyna para w programie, której uczucie wyraźnie rozkwita. Jednak jak udowodniły poprzednie edycje show, ta sytuacja wcale nie musi dotrwać do finału.