"Ameryka Express". Na trasie doszło do wypadku samochodowego. "Mogło spaść na nas"

"Ameryka Express" powoli dobiega końca. W dziejszym odcinku jak zawsze nie brakowało mocnych wrażeń.

Za nami kolejny odcinek "Ameryka Express". Tym razem uczestnicy rozpoczęli grę od wyścigu na plantację palm olejowych w San Alberto. Wcześniej zagrali jednak w kolumbijską wersję zbijaka. Para, która poradziła sobie najlepiej, jako pierwsza ruszyła przed siebie. Tym sposobem najpierw wystartowali bracia Collins, a na samym końcu Karolina Pisarek i Marta Gajewska-Komorowska.

Zobacz wideo

"Ameryka Express". Browary i kokosy w tropikach

Po porannych zabawach z piłkami Patrycja Markowska i Żaneta Lubera postanowiły zrelaksować się przy zimnym piwie. Panie łapały nawet stopa z browarami, co zauważył właściciel pobliskiego sklepu i czym prędzej uzupełnił zapasy wokalistek.

Gracias! Jest pan najlepszy - ucieszyła się Patrycja.

Na plantacji palm gwiazdy czekało kolejne zadanie - zebranie jak najcięższych kokosów. Paweł Deląg i Dariusz Lipka odmówili wzięła udziału w tej konkurencji.

To nieekologiczne - argumentował aktor.

Po drodze do kolejnego punktu kontrolnego celebryci stanęli w korku. Powodem był groźny wypadek samochodowy. Konar drzewa zmiażdżył ciężarówkę.

To było chwilę wcześniej. Mogło spaść na nas - zauważył Greg Collins.

W takich momentach człowiek uświadamia sobie, jakie życie jest kruche - dodała Marta Gajewska-Komorowska.

"Ameryka Express". Amulety i immunitety

W walce o amulety stanęli Bracia Collins oraz Małgorzata Heretyk i Ernest Musiał. Grę w domino wygrali aktorzy z serialu "19 +". Po skończonej rozgrywce Daria Ładocha ogłosiła, że uczestnicy programu mają do końca dnia czas wolny w San Martin Cesar. Część gwiazd od razu zabrała się za szukanie noclegu. Modelki trafiły do luksusowego apartamentu, a bracia Collins przeciwnie. Miejsce, w którym się znaleźli przywołało trudne wspomnienia Rafała.

Mieszkaliśmy kiedyś w podobnych warunkach - przyznał.

Nazajutrz gwiazdy ścigały się do La Playa De Belen. Tam czekało ich ekstremalne zadanie - jedna osoba z pary miała przejść wiszący most i strzelać do puszek, a druga wejść po schodach na wzgórze i po drodze policzyć stopnie. Najlepsi byli Małgorzata Heretyk i Ernest Musiał. Oprócz immunitetu otrzymali też telefon komórkowy, który finalnie trafił do rąk modelek. Tym razem z programem nie pożegnał się nikt.