"Rolnik szuka żony". Jedna para rozstała się po programie. "Chyba ta chemia się wypaliła". Marta Manowska i widzowie w szoku

"Rolnik szuka żony". Związek Jana i Małgosi nie przetrwał. To spore zaskoczenie, gdyż nie ukrywali, że są sobą mocno zainteresowani.
Zobacz wideo

Za nami finałowy odcinek programu "Rolnik szuka żony". Z trzech par, które połączyły się w programie, jedna nie przetrwała. Nawet Marta Manowska nie ukrywała, że jest w szoku.

Zobacz też:  "Rolnik szuka żony". Paulina wygarnęła Łukaszowi: "Nie masz jaj po prostu". Rolnik zaapelował do mężczyzn

"Rolnik szuka żony". Jan miał inną faworytkę

Rolnik szuka żonyRolnik szuka żony Screen z TVP1/ Rolnik szuka żony

Jan, gdy poszedł na indywidualną rozmowę z Martą Manowską, wyznał ze szczerością, że jego faworytką była... Maria. Wszyscy byli zdziwieni, dlaczego tak mówi, bo za ścianą siedziała Małgosia, którą wybrał. Marysi nie wybrał tylko dlatego, że kobieta zdecydowała się opuścić jego gospodarstwo. Zrobiła to, bo rolnik okazywał zainteresowanie Małgorzacie i myślała, że pomiędzy nimi narodziło się uczucie.

Ja obstawiałem, że ciebie wybiorę - mówił Jan, gdy pojawiła się obok niego jego faworytka. 

Jak się okazało, jego związek z Małgosią należy już do przeszłości. Teraz są przyjaciółmi.

Chyba ta chemia się wypaliła - mówiła ze smutkiem kobieta. 

Jan za to wziął numer telefonu do Marii, licząc, że teraz uda im się porozumieć i być może spróbować stworzyć związek. Kobieta oczywiście zgodziła się na kontakt, jednak przed kamerami tłumaczyła, że z jej strony będzie to jedynie przyjaźń.

"Rolnik szuka żony". Internauci w szoku

Całą atmosferę wokół ich związku podkręciła sama Małgosia, która przed wyznaniem Jana mówiła dziewczynom, że mieszka u niego od zakończenia nagrań. Przez jej słowa widzowie są zmieszani i nie wiedzą, co myśleć o ich relacji. Nie ukrywają, że już się pogubili.

Ja też się pogubiłam, bo przecież Małgosia powiedziała do Marii i Eli, że mieszka z Janem, a potem Jan powiedział o "przyjaźni". Nic z tego nie rozumiem.
Czy Jan zerwał z Małgonią na wizji? To jej zrobił niespodziankę.
Następny, który nie wie czego, chce i bierze, co mu zostaje... Żadna kobieta nie powinna być traktowana w ten sposób i ośmieszona przed milionami ludzi.Dwulicowy gość, oby ten numer, który Maria mu zapisała na kartce był pomyłką... - piszą.

Jeden z internautów zadał pytanie na profilu programu, na który odpowiedzieli administratorzy:

Oczy mówią "tak", usta mówią "nie" - zacytowali Martę Manowską.

Ich komentarz nie rozwiała wątpliwości widzów. Nie da się ukryć, że rzeczywiście doszło do dziwnej sytuacji. Czyżby Małgosia chciała jedynie popisać się przed koleżankami? Ale po co miałaby to robić, skoro wiedziała, że prawda zaraz wyjdzie na jaw?

AW