Czwarte koło w "Milionerach". Prowadzący nie są zbyt zadowoleni

Wielka rewolucja w "Milionerach". Wprowadzono czwarte koło, czyli pytanie do prowadzącego.

Z okazji 20. lat emisji teleturnieju w Wielkiej Brytanii producenci wprowadzili nowe zasady gry. Dodano kolejne koło ratunkowe, które polega na tym, że uczestnik może skorzystać z wiedzy prowadzącego i poprosić go o pomoc.

Nie da się ukryć, że jest to spora odpowiedzialność. Od tego, czy prowadzący będzie znał odpowiedź na pytanie, będą zależeć losy gracza. Poza tym może się nieźle skompromitować.

Wyobraź sobie, że ktoś gra o 125 tysięcy funtów i prosi cię o pomoc, a ty nie masz pojęcia co odpowiedzieć. Totalny wstyd - skomentował Jeremy Clarkson, który prowadzi brytyjską edycję "Milionerów". 

Do tej pory 11 uczestników poprosiło go o pomoc, a on znał odpowiedź tylko na trzy pytania... Nie jest to imponujący wynik.

Ciekawe, czy zmiany zostaną wprowadzone także w Polsce? Jeśli tak, Hubert Urbański zostanie obciążony dodatkową odpowiedzialnością.

AW

Więcej o: