Juror "Mam talent" myślał, że umiera

Rządził Radiem Zet, dziś występuje w roli jurora "Mam talent", człowiek, który ma prawdziwy wpływ na polski show-biznes, coraz częściej udziela wywiadów i coraz chętniej opowiada o swoim prywatnym życiu.  Swoje postępowanie tłumaczy oczywiście zawodowymi zobowiązaniami - jako juror show pomaga w promocji programu. Przeczytajcie, czego dowiedzieliśmy się o Kozyrze z wywiadu, którego udzielił magazynowi "Viva".
Robert kurczowo trzymał się rury. Boi się stracić pozycję? Robert kurczowo trzymał się rury. Boi się stracić pozycję? KAPIF

Bezsenność

Robert Kozyra nie spał jakieś 17-18 lat! Czyli dłużej niż był szefem w radiu. I to właśnie w Radiu Zet zaczęły się te problemy. Stresy, zobowiązania wobec pracowników, problemy finansowe (biedowanie) zapoczątkowały kłopoty ze snem.

Ale najgorsze jeszcze przed nami. Zobaczcie, co jeszcze przytrafiło się właścicielowi 300 par butów!

Robert Kozyra. Robert Kozyra. Fot. Forum

Co stracił jako prezes radia? Życie!

Kozyrze często zarzuca się, że zabił polski przemysł muzyczny i z Radia Zet zrobił sieczkę. Zarzuty te juror odpiera, ale przyznaje, że radio... zabrało mu życie!

Dzień w którym przestałem być prezesem Radia Zet, był jednym z najlepszych w moim życiu.
Robert Kozyra Robert Kozyra Kapif

Historia jak z House'a

Juror także ma za sobą  bolesne przeżycia związane ze zdrowiem. Z powodu nieprawidłowego zdiagnozowania urazu kręgosłupa Kozyra przeszedł piekło. Chociaż słowo "nieprawidłowego" jest tu trochę nie na miejscu, raczej "żadnego", ponieważ lekarz nie zrobił nic, nie pomógł, nie zbadał, tylko przepisał morfinę. A kiedy środek przestał działać, ból był nie do zniesienia:

...byłem pewien, że umieram.

Pogotowie nie przyjechało, bo ponoć nie było zagrożenia życia, chociaż usłyszał, że wygląda tak, jakby miał stwardnienie rozsiane. Na pomoc przyszła koleżanka z radia, dziennikarka Monika Olejnik i zabrała Kozyrę na badania.

Jednak kolejne spotkanie z lekarzem nie niosło ze sobą optymistycznej wiadomości.

Lekarz doszedł do wniosku... że mam raka.
To był wstrząs. Przez kilka tygodni szykowałem się na śmierć.
Robert Kozyra. Robert Kozyra. kapif

Przebudzenie

Jednak potem okazało się, że żadnego raka nie ma! Jakbyście się poczuli w takiej sytuacji? Na pewno nie jeden z was zachowałby się tak, jak Kozyra, czyli przewartościował swoje życie:

Zdałem sobie sprawę, ze to jak do tej pory żyłem, było kompletnie bez sensu. Życie przeciekało mi przez palce. Kontrakty z Madonną, Jennifer Lopez, czy CNN-em nie miały kompletnie żadnego znaczenia.
Robert Kozyra. Robert Kozyra. kapif

Miłość

Czy w życiu człowieka sukcesu jest miejsce na miłość? Okazuję się, że nie bardzo. Kozyra szczęścia w miłości nie miał, związki mu nie wychodziły, a ten najważniejszy skończył się  NIE Z JEGO WINY.

Bóg zabrał moją drugą połowę. (...) Właściwie do dziś nie mogę się z tym pogodzić, choć minęło już kilka lat.

Być może dlatego juror przyznaje się, że czasem bywa samotny.

Zazdrościcie byłemu prezesowi jego sukcesów, czy raczej współczujecie ciężkich przejść w życiu prywatnym?