Doda vs. Mieszko - kolejne starcie

Tym razem szala przechyliła się na korzyść rapera.
YouTube.com YouTube.com YouTube.com

32 mln zł za wolność słowa?

Grupa Operacyjna, której liderem jest Mieszko Sibilski, kilka lat temu w piosence "Podobne Przypadki" nazwała Dodę "Blacharą". Rabczewska pozwała zespół za naruszenie dóbr osobistych a sąd przyznał jej rację i nakazał Mieszkowi wykupić ''okienko'' z przeprosinami na portalu onet.pl (koszt takiego ''okienka'' jest niebagatelny, bo 32 mln zł!). Raper się wściekł i złożył kasację do Sądu Najwyższego.

 

A o ten utwór poszło:

Rozprawa bez Dody

Doda na dzisiejszą rozprawę przed Sądem Najwyższym nie przyszła. Mieszko i jego Grupa Operacyjna, mimo że są w trakcie trasy koncertowej, pojawili się w komplecie.

Jeszcze nie puści Mieszka z torbami...

Sąd Najwyższy zdecydował, że sprawa wraca do ponownego rozpoznania przez sąd II instancji, czyli Sąd Apelacyjny w Poznaniu.

Bo co to znaczy ''blachara''?

Czy artystka, znana z wyzywających strojów, języka i zachowania miała powód, by się obrażać? Zwłaszcza, że pewien językoznawca, biegły w procesie, napisał, że "blachara" to równie niewinny epitet co "tupeciara", "flirciara", "cwaniara"? A to definicja z Wikipedii:

To pejoratywne określenie specyficznego rodzaju kobiety; określenie "blachara" nawiązuję do "blachy", czyli drogiego samochodu, który ma być podstawowym atrybutem mężczyzny zabiegającego o wdzięki "blachary". Blachary epatują swoją seksualnością, nosząc ubrania eksponujące nogi, uda, biust, co ma ułatwić ich kontrolę nad mężczyznami.
Więcej o: