"Spałam z księciem", "nie pamiętam, ile razy". Co o seksaferze mówią same "modelki"?

W kontekście seksafery prasa bardzo dużo miejsca poświęca Emilii P., Joannie B. i Ewie W. , które według prokuratury trudniły się sutenerstwem. A kim są kobiety, którym właścicielki "agencji modelek" załatwiały tę intratną pracę?
Seks Seks Zdjęcia: Shutterstock (montaż)

Marta

Obszerne artykuły w "Newsweeku", "Gazecie Wyborczej" czy "Super Expressie" cytują wiele wypowiedzi kobiet, które pracowały dla Emilii P. i Joanny B. Niektóre z nich, na podstawie szczątkowych informacji, można zidentyfikować, tożsamość innych nadal pozostaje tajemnicą. Do jednej z modelek dotarli redaktorzy Fakt.pl. Ustalili oni, że Marta ma dziś 31 lat. Gdy była młodsza, brała udział w konkursie Miss Polonia. Tabloid wyliczył także, ile zarobiła.

Za cztery dni pobytu we francuskim Courchevel dostała 1200 euro - czytamy na Fakt.pl.

 

Seks,sexZdjęcia: Shutterstock (montaż)

Miss i piłkarz

Jedną z pracownic Emilii P. miała być także według Fakt.pl zwyciężczyni jednego z regionalnych konkursów miss. Opowiedziała o spotkaniu z jednym z klientów agencji, piłkarzem.

Spotkanie trwało krótko, tj. odbyłam z nim jeden stosunek seksualny i on zapłacił mi za to. Faktycznie on dał mi za seks 1700 zł - cytuje jej słowa Fakt.pl .

Często jednak dla innych dziewcząt bywał hojniejszy. Według "Newsweeka" piłkarz gotów był płacić za kilka godzin towarzystwa nawet 2 tysiące złotych,  o czym sam powiedział śledczym.

Striptiz. Striptiz. FORUM

Magdalena

Se.pl przytacza natomiast zeznania jednej z modelek, Magdaleny, która twierdzi, że spotykała się rosyjskim miliarderem Romanem A., właścicielem klubu Chelsea.

Mała wioska pod Barceloną w Hiszpanii. Tam na miejsce podczas naszego pobytu przyjechał też Roman A. (...)  Ja współżyłam z tym A.. Nie pamiętam, czy tylko z nim czy jeszcze z innymi obecnymi. Nie pamiętam ile razy...
Fundacja Fundacja "La Strada", która walczy z handlem ludźmi i niewolnictwem, ostrzega, że co roku przed wakacjami nasila się zjawisko sprzedaży kobiet do domów publicznych 123RF

Magda

Na koszt równie sławnego i bogatego klienta agencji bawiła się także Magda - dziewczyna, której historię opisuje "Gazeta Wrocławska".

Spałam z księciem.  Spałam z ludźmi z pierwszych stron gazet, i to nie polskich gazet - opowiada Magda "Gazecie Wrocławskiej". - Jak powiem, że spałam z księciem, to pani uwierzy? A tak, spałam, i jeszcze z kimś z jego świty, nie pamiętam nawet imienia.

Modelka kilkakrotnie zgadzała się wziąć udział w zagranicznych wyjazdach, które proponowała jej "Emi".  Według "Gazety Wrocławskiej", Magda nigdy nie mogła narzekać na brak luksusów. Zawsze goszczono ją w ekskluzywnych hotelach, willach z basenem czy jachtach. Za każdym razem była też świadoma, po co tam jedzie i za co dostanie 300-400 euro dziennie.

Ci faceci byli mili, choć wiedziałam, że to oni płacą, więc i oni rozdają karty. Ta kobieta [Emilia P. - przyp red.] znała ważnych i bardzo bogatych ludzi, organizowała im dziewczyny i przyjemności i zarabiała na tym duże pieniądze - zwierza się w wywiadzie z "Gazetą Wrocławską".

 

Sebastopol, Ukraine, may 31, 2008  A striptease dancer takes care of a client in strip club Premier in the port city Sevastopol in the Autonomous Republic of Crimea.   31.05.2008  fot Nick Hannes/Reporters/REPORTER SLOWA KLUCZOWE: zagranica nagosc naga prostytucja prostytutka prostytutki kurwy kurwa nierzad agencja agencja towarzyska dom publiczny dziwka dziwki kobiety kobieta dziewczyny dziewczyna ukrainka ukrainki seks sex go go gogo burdel krym Sewastopol ukraincy spoleczenstwo Europa Europa wschodnia Ukraina turpod turystyka podroze reportaz fotoreportaz widokFot. REPORTER Reporters/Nick Hannes/REPORTER

 

Sama stręczycielka także dobrze zarabiała na tych wyjazdach.

Kiedyś usłyszałam, że jak my dostajemy 400 euro za noc, to ona za nas dostaje dwa razy tyle. Ale, jak widać, dobra passa zawsze się kiedyś się kończy.  Policja mówi, że ona zajmowała się stręczycielstwem. Nie nazwałabym tak tego, choć pewnie wiele dziewczyn zaczęło się sprzedawać, bo dostały od niej taką propozycję -  opowiada "Gazecie Wrocławskiej".

Magda nie potępia też swojej szefowej. Wręcz przeciwnie, można odnieść wrażenie, że darzy szacunkiem jej pracę.

To nie jest takie proste znaleźć kogoś, kto zechce ci zapłacić za seks 400 euro, czy kogoś, kto zafunduje ci miesiąc wakacji na luksusowym jachcie, imprezy, zabawę i jeszcze za to słono zapłaci - mówi w wywiadzie z "Gazetą Wrocławską".
seks seks Fot. Shutterstock

Ewelina

Podobne, dość dobre zdanie o zagranicznych wyjazdach, organizowanych przez "agencję modelek" ma inna modelka, Ewelina.

Ja współżyłam tam z B. i A., po jednym razie z każdym. Do niczego nas nie zmuszali. Byli kulturalni i na poziomie, zarówno jeśli chodzi o seks, jak i pozostały czas z nimi spędzony - czytamy w "Newsweeku".
seks seks shutterstock

Izabela

Jednak nie zawsze dziewczyny dostawały oferty pracy poza granicami kraju, w luksusowych posiadłościach milionerów czy ekskluzywnych willach w ciepłych krajach. Według Izabeli takie wyjazdy to była nie lada gratka. Nie każdej udało się załapać na taki "kontrakt".

Emilia mówiła mi, że dziewczyny nie są zmuszane do seksu, że wręcz kłócą się o chłopaków, bo oni są przystojni. (...) Te wyjazdy do Francji były z dużym rozmachem, był szum - czytamy w "Newsweeku".

 

Sztuka kochania: seks w trójkącie, erotyka, sztuka kochaniafot. Pixel 4 Images/shutterstock.com

 

Od czasu do czasu organizowano także wyjazdy, na które jechała większa liczba modelek.

Wyjazdy zagraniczne z większą ilością dziewczyn w celu uprawiania prostytucji były co najmniej dwa razy w roku. (...) - przytacza słowa Izabeli  "Newsweek".

Dość często pojawiały się propozycje z od krajowych bogaczy. W aktach sprawy przewija się kilka znanych nazwisk ze sportu i show-biznesu. Okazuje się, że w całej historii znalazło się też miejsce dla prawdziwej miłości.

Zawoziłam mojego prezesa Jarosława F. do Olsztyna. Pod Olsztynem był jego znajomy Kamil L. i ten tenisista. Emilia tam była z nim. Ona chyba się wtedy z nim spotykała. To było w czasie wakacji, chyba w 2007 roku - cytuje wypowiedź Izabeli Z. SE.pl.
Seks tworzy i pogłębia więzi Seks tworzy i pogłębia więzi Fot. 123rf.com

Gosia

"Gazeta Wrocławska" dotarła także do innej dziewczyny, którą nazwała Gosią.

Wybierali nas jak przedmioty - mówi z rozgoryczeniem "Gazecie Wrocławskiej". - Miałam jechać do pracy jako hostessa i zarobić niezłe pieniądze. A okazało się, że owszem, zarobiłam 20 tysięcy złotych w dwa tygodnie, ale za seks z bogatymi facetami.

 

Dlaczego mężczyźni śpią po seksie?, sztuka kochania, erotyka, seks, Dlaczego mężczyźni śpią po seksie? Mózg wydziela oksytocynę i serotoninę, które wyzwalają wrażenie spełnienia, ale powodują sennośćfot. ostill/shutterstock.com

Gosia nim zaczęła pracować dla Emi, robiła karierę jako modelka już kilka lat. Miała dobre warunki: blondynka o niebieskich oczach, proporcjonalna, kobieca sylwetka. O Emilii powiedziała jej koleżanka z agencji modelek. Kobieta miała organizować wyjazdy i płacić w euro. Tylko tyle wiedziała.

Poleciałam do Francji, stamtąd w Alpy. W pięknej willi mieszkało osiem albo dziewięć dziewczyn. Wszystkie modelki. Jedną dobrze pamiętam, bo miała sesję rozbieraną w magazynie dla panów - opowiada "Gazecie Wrocławskiej". - Kilka z nich opowiadało, że są na takim wyjeździe kolejny raz i że będzie fajnie.

orgazm kobietyShutterstock

Dopiero gdy dotarła na miejsce przejrzała na oczy i zrozumiała na czym będzie polegać jej praca. Postanowiła wrócić do domu, jednak Emilia powiedziała jej, że będzie musiała zostać przez kilka dni, bo są problemy z załatwieniem biletu.

Zostałam i sprzedałam się. Pamiętam jednego Włocha, dziewczyny mówiły, że to piłkarz, ale ja się sportem nie interesuję, więc nawet nie wiedziałam. Czy żałuję? - Tak. Zostałam oszukana - czytamy w "Gazecie Wrocławskiej".
Seks plus pieszczoty Seks plus pieszczoty fot. Maksim Shmeljov/shutterstock.com

Kinga

W bardzo podobnej sytuacji znalazła się 20-letnia modelka i ekspedientka w centrum handlowym, której historię opisał "Newsweek". Ona także twierdzi, że nie wiedziała na początku po co tam jedzie. Gdy na miejscu zorientowała się, dlaczego oferowana jej pensja jest tak wysoka, podobnie jak Gosia chciała wracać. Od Emilii usłyszała jednak to samo tłumaczenie: problemy z biletem.

Zgodziłam się na to uprawianie seksu tylko dlatego, że już tam byłam i był według Emilii problem z biletem, więc nie miałam innego wyjścia. Zostałam oszukana, jeżeli chodzi o charakter pracy - czytamy w "Newsweeku".
Sztuka kochania: seks oralny Sztuka kochania: seks oralny fot. RJO Photo

Joanna

Nieświadomych charakteru pracy dziewcząt było jednak więcej. Należała do nich także 25-letnia Joanna z Warszawy, która dziś jest bezrobotna:

Dziewczyny mnie wyśmiały i powiedziały, że jest to niemożliwe, że nie zdawałam sobie sprawy, gdzie, po co lecę. (...) Powiedziałam temu księciu, że mam chore jajniki i muszę wracać do Polski, bo tak chciałam wybrnąć z tej sytuacji. (...) - czytamy w "Newsweeku".

 

seksShutterstock

 

Wygląda jednak na to, że mimo niechęci do pracy, Joanna zgodziła się wypełnić zobowiązania zawodowe. Przyznała bowiem, iż dostała zapłatę.

Emilia zapłaciła mi za te dwa dni 150 euro -  czytamy w "Newsweeku".
Rewelacyjne seks gadżety: pajączek. Fetish Fantasy Series Fantasy Web Bed Restraint System Rewelacyjne seks gadżety: pajączek. Fetish Fantasy Series Fantasy Web Bed Restraint System fot. Pipedream Droducts

Anna

Część dziewcząt utrzymuje, że nie wiedziały dokładnie po co tam jadą, inne śmieją się im w twarz, twierdząc, że taka niewiedza była po prostu niemożliwa. Okazuje się jednak, że z rzeczywistością rozmijały się nie tylko oczekiwania modelek co do charakteru pracy, lecz także co do jej, nazwijmy to podmiotu.

Pytałam Joanny i ona nas zapewniała, że może po czterdziestce, ale przystojni, a na miejscu okazało się, że Joanna nas oszukała, bo wyglądali dużo, dużo starzej. (...) My czując się oszukane co do ich wyglądu nie chciałyśmy tego z nimi robić - czytamy w "Newsweeku" wypowiedź modelki Anny.
Iwona Węgrowska Iwona Węgrowska kapif

Iwona Węgrowska

W sprawie pojawiła się też Iwona Węgrowska. Jej nazwisko jako pierwsze wyciekło do prasy, po publikacji fragmentów aktu oskarżenia przez Se.pl.

Zimą 2007/2008 Emilia P. nakłoniła, a następnie ułatwiła Iwonie Węgrowskiej uprawianie prostytucji w ten sposób, że zaproponowała jej i zorganizowała wyjazd od Courchevel we Francji celem świadczenia usług seksualnych za pieniądze. W kwietniu 2008 roku nakłoniła, a następnie ułatwiła Iwonie Węgrowskiej uprawianie prostytucji w ten sposób, że zaproponowała i zorganizowała jej wyjazd do Barcelony celem świadczenia usług seksualnych za pieniądze - twierdzi prokuratura.
Co mówiła sama Węgrowska?
Emilia nie mówiła wprost, na czym ma polegać pobyt do towarzystwa, ale ja się domyślałam, że w grę wchodzić może uprawianie seksu za pieniądze - cytuje zeznania Węgrowskiej Se.pl. -  Ale z jej słów, których dzisiaj nie pamiętam, wynikało, że niekoniecznie musiało dojść do uprawiania seksu - przytacza słowa wokalistki SE.pl.

Mimo wszystko propozycja Emilii P. nie zaniepokoiła Węgrowskiej. Piosenkarka zinterpretowała ją w nietuzinkowy sposób.

Ja potraktowałam tę propozycję jako wyjazd do towarzystwa, gdzie mogłabym miło spędzić czas, a może i nawet zakochać się, bo Emilia mówiła, ze to fajni mężczyźni. Pierwszego dnia przyszli mężczyźni, może 2 czy 3 młodych, przystojnych, w wieku ok. 30 lat, urody południowoeuropejskiej. Odbyła się z ich udziałem zwykła impreza.

KAPIF

Węgrowska całą sprawę wytłumaczyła także w "Super Expressie".

Przyznaję, że jako znana piosenkarka w czasie, kiedy nagrałam piosenki, które stały się hitami, dostałam propozycję udziału w imprezie we Francji. Wyjazd ten zaproponowała mi koleżanka z lat szkolnych, Greta L. Był to jedyny wyjazd tego typu, w którym wzięłam udział, więc dlaczego miałam odmówić?

Szalę przeważyły korzyści majątkowe.

Zwłaszcza, że za pojawienie się tam jako celebrytka miałam otrzymać zwrot kosztów dojazdu. Poza tym kilka lat temu byłam już w tej sprawie na policji i wyjaśniłam wtedy całą sytuację i fałszywe pomówienia. Ponadto zaznaczyłam podczas przesłuchania, że wzięłam pieniądze, które pokryły koszty związane z moim udziałem w tym wydarzeniu - tłumaczy się w "Super Expressie". - Nie czuję się winna w żaden sposób, bo była to nic nie znacząca dla mnie impreza, na której nie świadczyłam żadnego rodzaju usług poza moją obecnością. Czy inne gwiazdy są oskarżane, że pojawiają się na imprezach?

 

Iwona WęgrowskaKapif

 

Jak podaje Se.pl, z aktu oskarżenia wynika, że za swoje towarzystwo Węgrowska zainkasowała 600 złotych.

Zapłata jednak była niższa niż wcześniej uzgodniono, więc po powrocie do kraju Iwona zadzwoniła do Emilii P., żeby dopłaciła brakujące pieniądze i po jakimś czasie na konto wypłynął przelew w brakującej kwocie - zapisano w aktach.