W dzieciństwie chorowała i nie od zawsze kochała narty. Jaka jest Justyna Kowalczyk prywatnie

Nasza piękna biegaczka.

Góralka z Limanowej

Początek tego roku Justyna Kowalczyk miała imponujący. Najpierw w Plebiscycie "Przeglądu Sportowego" i Telewizji Polskiej została wybrana Najlepszym Sportowcem Polski. Dzień później wygrała po raz czwarty z rzędu Tour de Ski. Ten ostatni sukces jest o tyle godny uwagi, że Polka jest pierwszą narciarką w historii, która dokonała tego wyczynu. A przecież sezon narciarski jeszcze trwa i kto wie, czym jeszcze nas zaskoczy nasza sportsmenka.

Justyna Kowalczyk urodziła się 19 stycznia 1983 roku w miejscowości Limanowa. Ciekawostką jest fakt, że na skutek pomyłki przy wpisywaniu danych, w akcie urodzenia ma wpisane 23 stycznia.

Justyna Kowalczyk Justyna Kowalczyk Marek Podmokły / Agencja Gazeta

W dzieciństwie mocno chorowała

Patrząc dzisiaj na kwitnącą, doskonale wyglądającą zawodniczkę, trudno uwierzyć, że jako dziecko była niezwykle chorowita. Zaraz po urodzeniu zapadła na ciężkie zapalenie płuc, które mogło się skończyć tragicznie. Na szczęście organizm malutkiej Justynki zwalczył chorobę, być może już wtedy, wykazując oznaki niezwykłej woli walki, jaka potem będzie cechowała dorosłą Justynę.

Justyna Kowalczyk Justyna Kowalczyk Fot. Terje Bendiksby AP

Dawała "łupnia" starszym koleżankom

Początkowo przyszłą gwiazdę biegów na nartach trudno było posądzić o jakąś szczególną miłość do nart. Podobno na WF-ie przypinała narty tylko wtedy, kiedy nie miała wyjścia.

Talent "wyskoczył" w roku 1995 - czytamy na stronie Gwizdek24.se - w sprawdzianie lekkoatletycznym wyprzedziła następną dziewczynę prawie o sto metrów. Trafiła do szkoły sportowej i do klubu Maraton w Mszanie Dolnej.

Już po roku treningów w klubie Justyna dawała łupnia starszym koleżankom. A ten, który ją zachęcił do sportu, trener Stanisław Mrowca musiał ją powściągać w treningu, bo ona zawsze chciała robić więcej.
Justyna Kowalczyk Justyna Kowalczyk Fot. Marek Podmokły / Agencja gazeta

Miala super dzieciństwo

Jednak ta twarda i uparta dziewczyna poza morderczymi treningami znajdowała wówczas czas także na bycie zwykłą nastolatką.

Dzieciństwo miałam super. Dużo wolności, ale i obowiązki. Zwłaszcza, gdy zaczynały się żniwa czy wykopki. W górach wiele prac wykonuje się ręcznie. Mnie też to obowiązywało - powiedziała kiedyś Vivie!

Justyna Kowalczyk na furze siana to zapewne widok tak samo fascynujący jak na nartach albo za kierownicą Mercedesa, którą to markę biegaczka pomagała promować.

Justyna Kowalczyk Justyna Kowalczyk Marek Podmokły / Agencja Gazeta

Miala szczęście do sponsora

Sukcesy Justyny docenił także świat biznesu. Kontrakt z jednym z wielkich banków przynosi Justynie, według ostrożnych szacunków, ponad milion złotych rocznie!

Mam szczęście do sponsora, który zbytnio mnie nie absorbuje, dzięki czemu mam więcej czasu na treningi - powiedziała szczerze. A to potem przynosi efekty: za mną sezon w którym biegałam najlepiej w karierze - czytamy na witrynie Gwizdek24.se.
Justyna Kowalczyk Justyna Kowalczyk Fot. Antti Aimo-Koivisto Lehtikuva/EAST NEWS

Justyna zakochana?

Także uroda biegaczki z Limanowej została doceniona. W 2010 roku Justyna Kowalczyk wygrała plebiscyt Viva Najpiękniejsi. Wydaje się też, że i w miłości ma szczęście. Jeszcze niedawno Fakt.pl spekulował, że jej serce należy do jednego z dwóch najprzystojnych rosyjskich biathlonistów: Aleksandra Panżinskiego lub Nikity Kriukowa. Jednak wydaje się, że ktoś inny jest bliższy sercu Justyny i to dosłownie! Rewia bowiem powołując się na swoje źródła podaje, że:

Ten chłopak jest masażystą w jej teamie.

Czy to prawda? Justyna bardzo zazdrośnie strzeże swojego życia uczuciowego, ale przecież mówi się, że w każdej plotce jest ziarno prawdy...

Justyna Kowalczyk Justyna Kowalczyk Screen z Facebooka

Fani kochają Justynę

Po ostatnim zwycięstwie w Tour de Ski zaroiło się od gratulacji na oficjalnej stronie Justyny na Facebooku. Dane mówią same za siebie: wpis o wygranej polubiło prawie 10 tysięcy internautów, a liczba gratulacji i komentarzy grubo przekracza tysiąc. Jeżeli zatem serce Justyny bije dla tego jednego, to tysiące gorących serc bije dla Justyny. Fani ją po prostu kochają, na co sobie w pełni zasłużyła.

alex