Magda Gessler w Orient Expressie... Kucharze po samochodówce i mrożonki. Czy to miało szansę się udać?

Kolejny odcinek "Kuchennych rewolucji" za nami.
Magda Gessler, Magda Gessler, "Kuchenne rewolucje" Screen z TVN

Problem

Tym razem Magda Gessler udała się znów do Lublina, aby uratować przed zbliżającą się katastrofą, pędzący ku rychłej zagładzie, lokal "Orient Express". Czy restauratorka wprowadzi restaurację na właściwe tory? Zadanie miała trudne. Sami pracownicy szybko wyliczali słabe strony knajpy.

Mamy ogromne menu. Jest sushi, tortille, pizza, makarony. To istna katorga! - żalił się jeden z kucharzy. - Przez to mamy wielkie problemy z towarowaniem. Wszystko jest mrożone.

Magda Gessler, "Kuchenne rewolucje", orient expressScreen z TVN

Także kelnerka dołożyła swoje trzy grosze.

Nasza kuchnia jest po prostu nijaka.

Magda Gessler, "Kuchenne rewolucje", orient expressScreen z TVN

Nijaki wydaje się być także poziom zaangażowania właściciela. Nic dziwnego, że lokal chyli się ku upadkowi.

Którędy jeździł Orient Express? - zapytała się właściciela Magda Gessler.
Powiem szczerze, że nie wiem - odpowiedział zupełnie niezażenowany.

Magda Gessler, "Kuchenne rewolucje", orient expressScreen z TVN

Właściciel nie miał też pojęcia o prowadzeniu lokalu. Podobnie małą wiedzę mieli kucharze, choć w ich przypadku to akurat zrozumiałe. Wcale nie byli bowiem kucharzami...

A panowie po jakiej szkole są, technikum gastronomiczne?
Nie... - odpowiedzieli rumieniąc się.
To po czym? Może po samochodówce?! - zażartowała restauratorka.
Tak... - odpowiedzieli zgodnie.
O ku*wa... - skwitowała dosadnie Gessler.

Magda Gessler, "Kuchenne rewolucje", orient expressScreen z TVN

Magda Gessler, Magda Gessler, "Kuchenne rewolucje" Screen z TVN

Złote rady Magdy Gessler

Jednak nie z takimi trudnościami mierzyła się Magda Gessler. Zabrała ona ekipę lokalu na lubelski dworzec. Tam, przy ustawionym na peronie stoliku, pracownicy zjedli w towarzystwie Gessler podwieczorek. Jednak ku zaskoczeniu załogi knajpy, tym razem kelnerów i kucharzy obsługiwał sam właściciel.

Taka zmiana ról poprawiła wszystkim nastrój. Zniknęło napięcie i zdenerwowanie. W ich miejsce pojawiło się podniecenie nadchodzącymi zmianami. A zapowiadały się obiecująco.

Magda Gessler, "Kuchenne rewolucje", orient expressScreen z TVN

Orient Express, według Gessler, ma zabrać każdego w prawdziwą kulinarną podróż.

Będzie zupa żółwiowa. Nie bójcie się, żaden żółw nie zginie. To przedwojenna zupa z ozorów, która udaje żółwiową. Do tego orientalny tażin. Kuskus z rodzynkami, na maśle gotowany w specjalnym, popularnym w Turcji, naczyniu tażinie - opowiadała podekscytowana prowadząca.

Ambitnie. Co jednak z tego wyszło?

Magda Gessler, Magda Gessler, "Kuchenne rewolucje" Screen z TVN

Efekt?

Goście pierwszej kolacji po rewolucji byli zachwyceni. Wszyscy zgodnie chwalili ciekawy smak potraw.

Bardzo smaczne i wyjątkowe. Nigdy czegoś takiego nie jadłam. Nie spodziewałam się, że zjem ozorki! - relacjonowała jedna z kobiet zaproszonych na uroczysty posiłek.

Jednak zmienia się nie tylko kuchnia, lecz także wnętrze. Surowy pubowo-dworcowy wystrój zastąpiły meble i dodatki rodem z epoki. Wielkie wrażenie robiły też ogromne lustra zawieszone na ścianach i nowa elegancka zastawa. To wszystko składa się na pewny sukces.

Pierwszy raz od dawna restauracja była pełna - cieszył się kelner.

Magda Gessler, "Kuchenne rewolucje", orient expressScreen z TVN

Orient Express ruszył w odpowiednim kierunku - mówił zachwycony właściciel.

Magda Gessler, "Kuchenne rewolucje"Screen z TVN

Jego entuzjazm nie do końca podzielała Gessler. Nie podobało jej, że deser był podawany, nim ze stolików zniknęło drugie danie.

Jedzenie było na medal, jednak obsługa kulała. Właściciel musi się nauczyć, co to jest dobry serwis - krytykowała prowadząca.

Magda Gessler, "Kuchenne rewolucje"Screen z TVN

Magda Gessler, Magda Gessler, "Kuchenne rewolucje" Screen z TVN

Udało się?

Po miesiącu Magda Gessler ponownie udała się w podróż Orient Expressem. Czy jednak tym razem dotarła do celu?

Magda Gessler, "Kuchenne rewolucje"Screen z TVN

W lokalu od razu widać było, że dużo się zmieniło. Przede wszystkim byli goście. Obsługa chodziła uśmiechnięta. Jednak wymagające podniebienie Gessler nie zostało w pełni zaspokojone.

Zupę żółwiową zdominował tymianek, a kuskus był zdecydowanie za suchy - wytykała błędy Gessler.

Jednak nie zabrakło też pochwał.

Ogólnie jest bardzo dobrze, ale musi być lepiej. Pachnie pysznie, pachnie orientem. Ale do prawdziwego Orient Expressu jeszcze trochę brakuje. Jednak warto tu przyjść.

Magda Gessler, "Kuchenne rewolucje"Screen z TVN

Macie ochotę na taką podróż? Sprawdzili ją już na lublin.gazeta.pl