Kon Joli zaczął pić? Foto

Jolanta Rutowicz przyłapana na wizycie w lecznicy chorób alkoholowych. Koń Joli zaczął pić z tęsknoty?
Koń Joli zaczął pić? Kłopoty z procentami? Jolanta Rutowicz przyłapana na wizycie w lecznicy chorób alkoholowych. Koń Joli zaczął pić z tęsknoty? Jolanta Rutowicz przyłapana na wizycie w lecznicy chorób alkoholowych. Koń Joli zaczął pić z tęsknoty? Nikt się nie spodziewał takiego obrotu sprawy. Po tym, jak Jolanta podjęła decyzję o udziale w "Gwiazdy Tańczą na Lodzie", postanowiła odwiedzić "Pododdział leczenia alkoholowych zespołów abstynencyjnych". Czyżby ciężkie treningi i rozłąka z koniem doprowadziły Jolantę do problemów z procentami? Plotek twierdzi jednak, że to nie Rutowicz zagląda do kieliszka, a różowy koń. Gdy Jola spędza poza domem większą część dnia, dba o swoją karierę i fanów, zmaga się z lodem i łyżwami podczas treningów, a do tego musi walczyć z krytyką ze strony Dody i Tomka Jacykowa, jej koń samotnie zmaga się z trudnościami dnia codziennego, co doprowadza do alkoholizmu. Jola widocznie postanowiła pomóc wiernemu przyjacielowi i wybrała się do kliniki. Plotek ma nadzieje, że Jola zrobiła to z troski o konia, a nie z obawy, że "koniu" znajdzie sobie koleżankę od kieliszka, a Rutowicz pójdzie w zapomnienie. Biedne zwierzę...

 

Nikt się nie spodziewał takiego obrotu sprawy. Po tym, jak Jolanta podjęła decyzję o udziale w "Gwiazdy Tańczą na Lodzie", postanowiła odwiedzić "Pododdział leczenia alkoholowych zespołów abstynencyjnych".

 

 

Czyżby ciężkie treningi i rozłąka z koniem doprowadziły Jolantę do problemów z procentami? Plotek twierdzi jednak, że to nie Rutowicz zagląda do kieliszka, a różowy koń w rzeczy samej. Gdy Jola spędza poza domem większą część dnia, dba o swoją karierę i fanów, zmaga się z lodem i łyżwami podczas treningów, a do tego musi walczyć z krytyką ze strony Dody i Tomka Jacykowa, jej koń samotnie zmaga się z trudnościami dnia codziennego, co doprowadza do alkoholizmu.

 

 

Jola widocznie postanowiła pomóc wiernemu przyjacielowi i wybrała się do kliniki. Plotek ma nadzieje, że Jola zrobiła to z troski o konia, a nie z obawy, że "koniu" znajdzie sobie koleżankę od kieliszka, a Rutowicz pójdzie w zapomnienie.

 

 

 

Biedne zwierzę...