Zasłonięte okna, tagliolini z truflami i muzyka Amy Winehouse. Tak bawiono się na weselu George'a Clooneya i Amal Alamuddin

"Każdy etap uroczystości ślubnych był owiany tajemnicą".

"Cieszymy się, że przybędziesz. Przed tobą długa droga, więc postaramy się, żeby nasz ślub był wart podróży" - takie zaproszenie otrzymali goście na ślub George'a Clooneya i Amal Alamuddin.

Rozłożone na cztery dni uroczystości ślubne imponowały rozmachem. Wenecja w tym czasie zmieniła swoje oblicze: mnóstwo sław, paparazzi, tłumy fanów. I atrakcje.  "Ostatni wieczny kawaler Hollywood" zadbał, żeby goście mieli potem co pamiętać. Szczegóły przedstawił portal "Us Magazine". Dowiadujemy się zatem, że w piątek George Clooney zabrał wodnymi taksówkami męską część gości na wieczór kawalerski, a Amal Alamuddin żeńską na wieczór panieński. Tak się złożyło, że obie grupy minęły się na wodzie.

 BAUER-GRIFFIN.COM George Clooney and Amal Alamuddin joins family and friends for dinner at Ivo restaurant including Hollywood stars Rande Gerber, Cindy Crawford, Matt Damon, Emily Blunt, Amal's mother Baria, and sister Tala.  NON-EXCLUSIVE    September 27, 2014 Job: 140927L1    Venice, Italy www.bauergriffin.com www.bauergriffinonline.comLUCA SGRO / bauergriffinonline.com

Gwiazdor zadbał także o tych, którzy mieli ochotę tego wieczoru na nieco więcej spokoju, albo po prostu chcieli nabrać sił przed weselem. W hotelu Cipriani przy basenie mogli wysłuchać recitalu fortepianowego, albo przenieść się do pokojów, gdzie czekały na nich iPody ze specjalnie przygotowaną przez parę młodą playlistą.

W sobotę rano była kawa w towarzystwie Cindy Crawford. Clooney był w świetnym humorze, pozdrawiał zgromadzonych w okolicy fanów, a fotografom rozdawał butelki z winem i tequilą. Nie widziano panny młodej, która prawdopodobnie w tym czasie znajdowała się w towarzystwie matki i siostry. Para powiedziała sobie "tak" około 20:45. Ślubu parze udzielił Walter Veltroni, były burmistrz Rzymu i były wicepremier Włoch, prywatnie przyjaciel aktora.

Wszystkie szczegóły dotyczące ślubu i wesela Clooneya i Alamuddin media poznawały dopiero po fakcie. Państwo młodzi starannie zadbali bowiem o to, żeby wszystko, co przygotowali, do końca pozostało dla gości niespodzianką.

Każdy etap uroczystości ślubnych był owiany tajemnicą, a wszyscy zaangażowani w przygotowania byli zobowiązani umową do zachowania poufności - informował "The Guardian".

Personel, któremu telefony komórkowe nie były potrzebne w pracy, miał obowiązek zostawić je w depozycie. Mimo to portalowi udało się dowiedzieć, co goście dostali na weselny obiad.

Pracownicy mówili, że podano tagliolini z truflami (350 zł), cukinie nadziewane krabem (150), figi z krewetkami (150) - czytamy dalej.

Do tego oczywiście wykwintny alkohol i muzyka. Weselnicy bawili się między innymi przy Jackson 5, Blondie, Daft Punk i Amy Winehouse.

<< ZDJĘCIA MŁODEJ PARY >>

Amal Alamuddin i George ClooneyALESSANDRO BIANCHI / REUTERS / REUTERS

W obawie przed ciekawskimi paparazzi, obsługa hotelu, w którym bawiono się, zasłoniła okna. Szef kuchni, Luciano Gambardella, był oczarowany panem młodym, który osobiście przywitał się ze wszystkimi pracownikami restauracji.

To, co jest w nim miłe, to to, że gdy mówi do mnie, zwykłego człowieka, to mam wrażenie, że skupia uwagę tylko na mnie i na nikim innym - mówił potem.

Portal donosi, że nie wszyscy wenecjanie są zachwyceni zamieszaniem związanym ze ślubem gwiazdora. Wielu jednak docenia fakt, że miasto jest na ustach ludzi z całego świata i to w pozytywnym kontekście. Niedawno bowiem miastem wstrząsnął korupcyjny skandal i dymisja burmistrza Giorgio Orsoniego. Portal cytuje Sarę d'Ascenzo, która w "Corriere del Veneto" napisała:

Zróbmy go ambasadorem... Choć, żeby było bardziej na miejscu, Cavaliere of La Serenissima (Rycerzem Wenecji). Bo George Clooney wrócił do Wenecji z elitarną imprezą, którą opisywały tabloidy i opiniotwórcze media z całego świata i pokazały inny wizerunek miasta od tego związanego z korupcją - czytamy.

George Clooney ambasadorem, a właściwie "Rycerzem Wenecji"? Ciekawy pomysł.

alex

Więcej o: