Książę Jerzy wziął udział w swojej pierwszej oficjalnej wizycie. Na miejscu czekały na niego dzieci i zabawki

Książę Jerzy jest po prostu cudowny.

Książęca para wybrała się z wizytą do Nowej Zelandii. W podróż po raz pierwszy zabrali ze sobą ośmiomiesięcznego synka, księcia Jerzego.

We wtorek cała trójka wzięła udział w spotkaniu z rodzinami z organizacji "Plunket Society". Zostało na nie zaproszone 10 rodzin z małymi dziećmi. Sześć dziewczynek i czterech chłopców wiekiem zbliżonych do księcia Jerzego bawiło się z nim w najlepsze. Syn Kate i Williama bez wątpienia wiódł prym wśród swoich małych towarzyszy. Zaskoczyło nas, że już potrafi raczkować, a nawet próbuje wstawać.

Księżna Kate i książę GeorgeAP/Marty Melville

Rodzice w tym czasie rozmawiali z książęcą parą o trudach wychowania dzieci w dzisiejszych czasach, a Kate dzieliła się swoimi doświadczeniami młodej mamy. William zapewniał ponoć, że w nocy to on wstaje dać małemu butelkę. Wśród rodziców znalazła się para homoseksualna oraz matka samotnie wychowująca dziecko. To pierwsze publiczne "wyjście" małego księcia. Egzamin zdał na piątkę. Nie denerwował się, nie płakał, był grzeczny i pięknie bawił się z innymi dziećmi. Podróż księcia Jerzego i książęcej pary będzie trwała jeszcze 3 tygodnie.

ZOBACZ ZDJĘCIA >>

aga