Kuźniar jedzie po Rusin: Nienawidzę grafomaństwa

Znów się obrzucają błotem.

Konflikt między Jarosławem Kuźniarem i Kingą Rusin trwa. Przetrwa chyba nas wszystkich. Tym razem oliwy do ognia dolał Kuźniar:

Powiedziałem to, co powiedziałem. Nie wstydzę się tego, bo nienawidzę grafomaństwa i tyle - powiedział w sobotnim wywiadzie dla radia RMF FM. - Takie są reguły programu na żywo. Czasem ktoś mi podsyła link i mówi: "Zobacz, odbiła sobie". A w gruncie rzeczy to przecież dorosła kobieta. Jeśli coś ją ubodło, to niech zadzwoni, pogada. A ona robi ustawkę z dziennikarzem z "SE", daje mu wywiad, w którym on pyta: "Jak to jest być tak cudowną na ekranie jak pani?", a ona odpowiada: "To coś, co się ma, ale są tacy, którzy tylko udają inteligentnych" i niby przez przypadek ten dziennikarz mówi: "Aha, to dlatego Jarosław Kuźniar nie wypływa na szerokie wody", a na to ona: "A kto to jest?", no to już jest dziecinada. Ja do tego poziomu nie schodzę.

Dla tych, co już się pogubili, o co właściwie poszło przypominamy, że wszystko zaczęło się od wypowiedzi Kuźniara w programie "Poranek 24", gdzie wyśmiał wątpliwy talent literacki Rusin. Kinga nigdy mu tego nie daruje!

Zobacz także:

Rusin do Kuźniara: Jarku, możesz wyjść...

To Wellman stoi za konfliktem Rusin i Kuźniara?

Konflikt Rusin i Kuźniara. Czemu się nie lubią?