Szapołowska: OPERATORA BYM ZABIŁA

.

Grażyna Szapołowska gra w filmie "Wojna żeńsko-męska" dostojną arystokratkę Bebę. Ikona polskiego kina nie jest zachwycona efektem końcowym "Wojny żeńsko-męskiej". Rozczarowują ją zwłaszcza sceny z jej udziałem.

Operatora bym zabiła za zdjęcia, które mi zrobił. Złego światła użył. Za ostrego. Ja już mam swoje lata i trzeba obchodzić się ze mną delikatnie. o obejrzeniu filmu stwierdziłam, że już nie powinnam grać - powiedziała Grażyna Szapołowska na konferencji prasowej filmu.

Operator pokazał zmarszczki Szapołowskiej, których aktorka nie chciała zobaczyć na wielkim ekranie. Reżyser filmu wyjaśnił, że być może operator Paweł Dyllus nie pojawił się na konferencji, bo bał się konfrontacji z aktorką. Chyba mu się nie dziwimy...

 

Sancita

 

Zobacz także:

Szapołowska szczeka na ludzi! WIDEO

Bankruci wśród polskich gwiazd