Wodecki: Przeprosiłem dzieci, że się nad nimi znęcałem

Zbigniew Wodecki dziś jest szanowanym muzykiem i lubianą gwiazdą. Zawsze uśmiechnięty, dobrze ubrany i przesympatyczny. Ale nie zawsze tak było.

 

Córki Wodeckiego jak i on sam przyznają, że w domu nie zawsze było tak miło. Zbigniew był wymagający, nerwowy i zawsze stawiał na swoim. Nie raz uderzył. Przeważnie wtedy, gdy dzieci nie robiły postępów w nauce.

 

Najbardziej obrywał syn Paweł:

Przeprosiłem moje dzieci, szczególnie syna Pawła za to, że się nad nim znęcałem, gdy biedny grał na fortepianie. Nie mogę sobie tego darować - mówi Wodecki w rozmowie z "Rewią".

Relacje Wodeckiego z synem nie są najlepsze. Dziwicie się? Takie rzeczy pamięta się do końca życia i naprawdę trudno wybaczyć. Ciekawe, co na to matka?

 

Mrock

 

Zobacz także:

Wodecki o Galińskim: Ma niewyparzony język, ale...

Guzowska: Uciekaliśmy z domu. CHOWAŁA NAS SĄSIADKA