Racewicz wciąż kocha zmarłego męża

Nie chce nikogo innego.

Niektórzy są przekonani, że prawdziwa miłość zdarza się tylko raz w życiu. Do takich osób należy podobno dziennikarka Joanna Racewicz, która swojego ukochanego męża Pawła Janeczka straciła 10 kwietnia. Szef ochrony prezydenta Kaczyńskiego zginął w katastrofie pod Smoleńskiem. A że Racewicz jest piękną kobietą, od razu zaroiło się wokół niej od panów. "Świat i ludzie" pisze, że jeden z nich, pracujący w telewizji, jest szczególnie zainteresowany.

Chce wyrwać ją z cierpienia. Wielokrotnie proponował jej odwiezienie do domu, ale Aśka jest nieugięta. Nie ma też mowy o wspólnej kolacji czy winie - mówi pismu przyjaciółka pani Joanny.

 

Przyjaciółka mówi, że Racewicz nieustannie wspomina męża. Stara się zachować w pamięci wszystkie jego słowa. Z kolei przyjaciele pamiętają jej wzruszające pożegnanie z Janeczkiem: "Miłość nigdy nie ustaje. Pawełku, mój Janosiku"...

 

Pegaz

 

Zobacz także:

"Janeczek to był ideał"

Racewicz: Grunt usunął mi się spod stóp