Biedroń: zostałem pobity przez policjanta!

Robert trafił do szpitala.

Niedawno pisaliśmy o zatrzymaniu szefa Kampanii Przeciw Homofobii, Roberta Biedronia przez policję. (zobacz tutaj) Wczoraj w siedzibie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka odbyła się konferencja prasowa, na której Robert wyjaśnił:

Przypadkiem znalazłem się w zorganizowanym przez policję klinczu przy ul. Tamka. Zostaliśmy przygnieceni. Policja użyła przemocy. Biła pałkami, kopała. Zarzuty usłyszałem dopiero dzisiaj rano, nie chciano mi także dać protokołu z zatrzymania.

Robert przyznał, że agresywny był jeden z policjantów:

Policja wyciągała z tłumu poszczególne osoby. Wyciągnęła niestety także mnie. Zostałem pobity, ale najgorsze stało się w radiowozie. Jeden z policjantów wszedł do samochodu i pobił mnie w nim na tyle dotkliwie, że tego samego dnia wieczorem znalazłem się w szpitalu. Naruszono moje poczucie, że żyję w demokratycznym państwie i mam prawo do ochrony ze strony policji. Byłem ubrany tak, jak teraz. Nie miałem przy sobie żadnych przedmiotów.

Niestety, to nie koniec kłopotów dla Roberta. Jak mówi rzecznik warszawskiej prokuratury:

Robert B., wraz z innymi pięcioma osobami, będzie miał postawiony zarzut naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza policji. Próbował wyrwać pałkę policjantowi i NAJPRAWDOPODOBNIEJ uderzył nią policjanta.

Najprawdopodobniej...

 

 

Aik

 

 

Zobacz także:

Robert Biedroń zatrzymany!